Reklama
29 czerwca 2026, poniedziałek
Wypijmy za błędy - FOTO
- Redakcja eFO
- Hokej
- 23 marca 2023
- 00:01
Reklama
Spis treści
Dwa koszmarne błędy kosztowały oświęcimian utratę dwóch goli w najważniejszym meczu tego sezonu. Z kolei biało-niebiescy pokonali tyskiego bramkarza tylko raz.
W ten sposób prysły marzenia o wielkim finale. Szkoda, a komentarz do dzisiejszego meczu jakby kilka lat wcześniej napisał już Ryszard Rynkowski... Rozstrzygającą bitwę o awans do wielkiego finału oglądała w Oświęcimiu rekordowa liczba widzów w tym sezonie. Stawka była olbrzymia, a mecz nie potrzebował nawet najmniejszej reklamy. Wszyscy doskonale wiedzieli o co toczy się gra.Pierwsza tercja przyniosła prowadzenie wicemistrzom Polski
Z okolic bulika uderzył Tommi Laakso, a Dariusz Wanat zmienił tor lotu krążka przed bramką Tomasa Fucika i ku szalonej uciesze oświęcimskich fanów "guma" wylądowała w siatce. Wiadomo było, że od tego momentu odważniej musieli zaatakować trójkolorowi, ale wynik 1:0 już do końca pierwszej tercji nie uległ zmianie. Oświęcimianie szczególnie imponowali grą w destrukcji, ale jak się później okazało do czasu.... Biało-niebiescy zdominowali rywali w pierwszych 10 minutach drugiej tercji i szkoda, że w tym okresie nie udało się podwyższyć prowadzenia. Kapitalną okazję miał Michael Cichy, który przekombinował przed tyską bramką. Później jednak "przycisnęli" goście.GKS dopiął swego w 32 minucie
Koszmarny błąd przy wyprowadzaniu krążka popełnił Aleksandrs Jerofejevs i z prezentu skorzystał Alexandre Boivin. Kolejny błąd przy zmianie formacji kosztował utratę drugiego gola. Po 40 minutach było 1:2 dla GKS. W ostatnich 20 minutach wicemistrzowie Polski ruszyli do odrabiania strat. Gra toczyła się głównie w tercji gości, ale bramka Tomasa Fucika była jak zaczarowana. Nie udało się też wykorzystać wykluczeń rywali. Za błędy przyszło zapłacić bardzo drogo. Oświęcimianie zagrają o brąz z Comarch Cracovią. W wielkim finale dojdzie do śląskich derbów. GKS Katowice zmierzy się z GKS Tychy. Tauron Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Tychy 1:2 (1:0, 0:2, 0:0) Bramki: 1:0 Wanat (Laakso) 6.52, 1:1 Boivin (Ciura, Dupuy) 31.42, 1:2 Szturc (Komorski, Bizacki) 36.45. Sędziowali: Paweł Breske, Sebastian Kryś (główni), Andrzej Nenko, Wojciech Czech (liniowi). Kary: 2 i 8 minut. Widzów: 3200. Stan play-off: 3:4 dla GKS Tychy i awans do finału play-off. Tauron Unia: Lindskoug - Diukow, Jerofejevs, Laakso, Wanat, Prusak - Pangiełow-Jułdaszew, Jakobsons, Da Costa, Cichy, Szczechura - Bezuska, P. Noworyta, Ahopelto, Dziubiński, Padakin - M. Noworyta, Denyskin, S. Kowalówka, Krzemień, Sołtys. Trener: Nik Zupancić.