• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

„Fiki"" odchodzi. To była epoka brązu

Reklama

Dobiegła końca piękna przygoda Michala Fikrta z oświęcimskim klubem. Ten były znakomity bramkarz żegna się z drużyną unitek. Wcześniej był on absolutną "jedynką" w seniorskim zespole Unii.



Nowym trenerem został Wojciech Stachura

Trudno jest sobie wyobrazić klub przy Chemików bez Michala Fikrta. Oby kiedyś jeszcze wrócił do Unii jako trener, czy też w innej roli, Niewątpliwie zapracował bowiem na miano biało-niebieskiej legendy Unii.

41-letni obecnie Michał Fikrt trafił do Oświęcimia już po rozpoczęciu sezonu 2012/13. Kontuzji nabawił się wówczas bramkarz Dalibor Sedlar, który był pierwszym wyborem. "Fiki" zastąpił go na tyle dobrze, że nie oddał miejsca w bramce Unii przez długich siedem lat.

Czeski golkiper szybko stał się ulubieńcem kibiców, którzy niezliczoną ilość razy przez siedem sezonów skandowali "Fiki, Fiki". Zżył się też z miastem. Dopiero w rozgrywkach 2019/20 zastąpił go Kanadyjczyk Clarke Saunders.

Po zakończeniu kariery był asystentem trenera w pierwszym zespole seniorskim. Z kolei przed pięcioma laty objął kobiecą drużynę unitek. Pod jego wodzą biało-niebieskie aż czterokrotnie wywalczyły brązowe medale mistrzostw Polski.

Ostatni brązowy krążek zdobyty w Tychach przed dwoma tygodniami smakował szczególnie. Oświęcimianki odwróciły bowiem losy rywalizacji w "małym finale" i w niesamowitych okolicznościach sięgnęły po brąz. Olbrzymia w tym zasługa oświęcimskiej legendy - Michala Fikrta.

Przypomnijmy, iż jeszcze w tym sezonie zespół unitek otrzymał zaproszenie na turniej "Valhalla Cup 2023" (22-23 kwietnia) w czeskim Brnie. Aby wyjazd doszedł do skutku niezbędna jest pomoc finansowa. Oświęcimianki zwracają się zatem o wsparcie. Pieniądze można wpłacać na zrzutka.pl