Reklama
10 czerwca 2026, środa
Smród z oczyszczalni ścieków?
- Paweł Wodniak
- 27 sierpnia 2015
- 15:42
Reklama
Udało się zlokalizować smród, na który narzekają od 30 miesięcy mieszkańcy wschodniej części miasta Oświęcim i gminy Oświęcim. Źródłem fetoru ma być Miejsko-Przemysłowa Oczyszczalnia Ścieków w Oświęcimiu.
Niedawno pisaliśmy o oddolnej obywatelskiej inicjatywie, która zrodziła się, by zlokalizować i zlikwidować nieprzyjemny zapach (TUTAJ).
Mieszkańcy, których dotykał problem, zgłaszali go samorządom, ochronie środowiska, centrum zarządzania kryzysowego i mediom.
- Odory, które pojawiły się na tym terenie blisko trzy lata temu, spowodowały częste wizyty mieszkańców w starostwie. Zlokalizowanie źródła uciążliwego zapachu było o tyle trudne, że mamy do czynienia ze smrodem, a nie z jakąś szkodliwą substancją chemiczną, którą można by szybko znaleźć - powiedział Zbigniew Starzec, starosta oświęcimski podczas spotkania w Domu Ludowym w Monowicach.
W miniony wtorek delegacja mieszkańców, starosta, prezydent Oświęcimia i przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie byli w oczyszczalni.
- Mamy 90-procentową pewność, że źródłem fetoru jest Miejsko-Przemysłowa Oczyszczalnia Ścieków w Oświęcimiu. Na spotkaniu w oczyszczalni ustaliliśmy, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzi tu kompleksową kontrolę z użyciem specjalistycznej aparatury, która została już rozstawiona. Potrwa ona prawdopodobnie do końca września. W połowie października będziemy dysponować wnioskami, z którymi wszystkich państwa zapoznamy - tłumaczył Zbigniew Starzec.
Smród, który nie pozwalał otwierać okien nawet podczas upałów, powodujący mdłości i wymioty, jest odczuwalny od 2,5 roku. Wtedy oczyszczalnia zaczęła przyjmować dużą liczbę płynnych odpadów z całej Polski, które były wstępnie utylizowane w otwartym zbiorniku awaryjnym. Zgodę na taki stan rzeczy wydał marszałek Małopolski.
- Myślę, że jedyną możliwością uniknięcia tych przykrych zapachów będzie zhermetyzowanie tego pojemnika, co niesie za sobą duże koszty - ocenił starosta.
Plan, jaki założył sternik powiatu jest taki, że uciążliwość odoru ma się zmniejszyć do końca roku, a jego całkowita eliminacja nastąpi do lata 2016 roku.
Fetor skonsolidował mieszkańców, którzy utworzyli na Facebooku grupę „Stop fetorowi w mieście i gminie Oświęcim” (TUTAJ). Spotkali się z Januszem Chwierutem, prezydentem Oświęcimia. Efektem rozmowy była wizyta w oczyszczalni ścieków, której prezes zadeklarował, że podda zakład kontroli.
- Obiecał że postara się do końca tego roku zamknąć kanał otwarty idący wzdłuż drogi betonowej. Ma to kosztować 800 tysięcy złotych. Docelowo chce wygasić funkcjonowanie zbiornika awaryjnego, co przeciągnie się w czasie z uwagi na obowiązujące zakład kontrakty - mówi Mariusz Kaszuba, jeden z mieszkańców, których dotyczy problem.
Niedawno pisaliśmy o oddolnej obywatelskiej inicjatywie, która zrodziła się, by zlokalizować i zlikwidować nieprzyjemny zapach (TUTAJ).
Mieszkańcy, których dotykał problem, zgłaszali go samorządom, ochronie środowiska, centrum zarządzania kryzysowego i mediom.
- Odory, które pojawiły się na tym terenie blisko trzy lata temu, spowodowały częste wizyty mieszkańców w starostwie. Zlokalizowanie źródła uciążliwego zapachu było o tyle trudne, że mamy do czynienia ze smrodem, a nie z jakąś szkodliwą substancją chemiczną, którą można by szybko znaleźć - powiedział Zbigniew Starzec, starosta oświęcimski podczas spotkania w Domu Ludowym w Monowicach.
W miniony wtorek delegacja mieszkańców, starosta, prezydent Oświęcimia i przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie byli w oczyszczalni.
- Mamy 90-procentową pewność, że źródłem fetoru jest Miejsko-Przemysłowa Oczyszczalnia Ścieków w Oświęcimiu. Na spotkaniu w oczyszczalni ustaliliśmy, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzi tu kompleksową kontrolę z użyciem specjalistycznej aparatury, która została już rozstawiona. Potrwa ona prawdopodobnie do końca września. W połowie października będziemy dysponować wnioskami, z którymi wszystkich państwa zapoznamy - tłumaczył Zbigniew Starzec.
Smród, który nie pozwalał otwierać okien nawet podczas upałów, powodujący mdłości i wymioty, jest odczuwalny od 2,5 roku. Wtedy oczyszczalnia zaczęła przyjmować dużą liczbę płynnych odpadów z całej Polski, które były wstępnie utylizowane w otwartym zbiorniku awaryjnym. Zgodę na taki stan rzeczy wydał marszałek Małopolski.
- Myślę, że jedyną możliwością uniknięcia tych przykrych zapachów będzie zhermetyzowanie tego pojemnika, co niesie za sobą duże koszty - ocenił starosta.
Plan, jaki założył sternik powiatu jest taki, że uciążliwość odoru ma się zmniejszyć do końca roku, a jego całkowita eliminacja nastąpi do lata 2016 roku.
Fetor skonsolidował mieszkańców, którzy utworzyli na Facebooku grupę „Stop fetorowi w mieście i gminie Oświęcim” (TUTAJ). Spotkali się z Januszem Chwierutem, prezydentem Oświęcimia. Efektem rozmowy była wizyta w oczyszczalni ścieków, której prezes zadeklarował, że podda zakład kontroli.
- Obiecał że postara się do końca tego roku zamknąć kanał otwarty idący wzdłuż drogi betonowej. Ma to kosztować 800 tysięcy złotych. Docelowo chce wygasić funkcjonowanie zbiornika awaryjnego, co przeciągnie się w czasie z uwagi na obowiązujące zakład kontrakty - mówi Mariusz Kaszuba, jeden z mieszkańców, których dotyczy problem.