• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Po Złombolu nic już nie jest takie samo. Wspomnienia PoŻUKiwaczy przygód - FOTO

PoŻUKiwacze przygód po powrocie do Oświęcimia odwiedzili Fakty Oświęcim. Fot. Paweł Wodniak

Przejechali zielonym Żukiem ponad 7 tys. kilometrów, dotarli do Maroka i wrócili o własnych siłach. Teraz opowiadają, czego nauczył ich Złombol.

Reklama

Spis treści

Biedronka w gaźniku, awaria ładowania, 42-stopniowy upał, noclegi w samochodzie i tysiące kilometrów pokonanych pojazdem, który najlepsze lata teoretycznie powinien mieć już dawno za sobą. Ekipa 126p-roblemów, czyli PoŻUKiwacze przygód, wróciła ze Złombola i po kilku dniach prób powrotu do normalności zebrała myśli.

 

Zielonym Żukiem podróżowali Janusz Łabaj i Martyna Paluchiewicz-Łabaj z Oświęcimia, Marika Szczepanik i Sławek Szczepanik z Wiskitek oraz Kaśka Materska i Grzesiek Materski. Razem przejechali ponad 7 tys. kilometrów, dotarli do Maroka i wrócili do Polski bez pomocy lawety.

 

Nie planuj, bo plan i tak się zmieni

 

Złombol nie przypomina wyjazdu organizowanego przez biuro podróży. Nie ma przewodnika z chorągiewką, dokładnie rozpisanego harmonogramu ani pewności, gdzie wieczorem uda się zasnąć.

 

„Złombol kieruje się zasadą: nie planuj, bo i tak nic z tych planów nie wyjdzie. To akcja oparta na spontaniczności i nieprzewidywalności. I to jest najfajniejsze. To nie wyjazd z biurem podróży, które ustala przebieg wycieczki” - przyznają uczestnicy wyprawy.

 

Sama chęć przeżycia przygody jednak nie wystarczy. Trzeba jeszcze lubić zapach starego samochodu, hałas silnika, brak wygód i niepewność, czy następny kilometr nie zakończy się postojem z otwartą maską.

 

„Musi cię kręcić jazda pojazdem z czasów słusznie minionych. Jeśli jazda Żukiem czy innym Maluchem jest dla ciebie katorgą, polecamy oferty wakacyjne all inclusive i podróż samolotem” - żartuje ekipa.

 

Kolektyw niemal idealny

 

Sześć osób zamkniętych przez wiele dni w jednym starym samochodzie to sprawdzian nie tylko dla pojazdu. Każdy z uczestników miał inne umiejętności, temperament i sposób reagowania na problemy.

 

„Nasza ekipa wzajemnie uzupełniała się w swoich umiejętnościach i ich brakach. Kolektyw idealny, rzekłby pierwszy sekretarz partii” - wspominają PoŻUKiwacze.

 

Podczas takiej wyprawy nie ma miejsca na obrażanie się o drobiazgi. Jedna osoba diagnozuje awarię, druga szuka części, trzecia gotuje, a pozostali próbują nie przeszkadzać. Czasami właśnie to okazuje się najtrudniejszym zadaniem.

 

Po powrocie przyszło zderzenie z luksusem

 

Pierwszym poważnym szokiem po powrocie nie była tęsknota za Marokiem. Była nim jazda współczesnym samochodem.

 

„Obrzydliwy komfort jazdy, nieznośna klimatyzacja i przyspieszenie” - śmieją się uczestnicy.

 

Niewiele lepiej wypadło spotkanie z własnym łóżkiem. Po noclegach w namiotach, na polach, parkingach i w zielonym Żuku miękki materac wydawał się niemal podejrzany.

 

„Żartowaliśmy, że postawimy namiot obok łóżka, żeby nie dostać szoku termicznego” - relacjonują.

 

Powrót do codzienności nie był łatwy. Jeszcze długo po zakończeniu wyprawy uczestnicy żyli marokańskimi krajobrazami, wspólnymi wieczorami i atmosferą drogi, której nie da się odtworzyć podczas zwykłego urlopu.

 

Żuk wrócił o własnych siłach

 

Zielony samochód przejechał ponad 7 tys. kilometrów bez awarii, która zakończyłaby wyprawę. Pompka paliwa, biedronka w gaźniku, rozrusznik wymagający rozmowy z młotkiem i wymiana alternatora nie zatrzymały załogi na dłużej.

 

„Przejechaliśmy ponad 7 tys. kilometrów bez większych awarii i wróciliśmy o własnych siłach. Nie wszystkie załogi miały takie szczęście. Do Polski nadal wracają na lawetach Złombolowe pojazdy, którym awarie nie pozwoliły dotrzeć do domów” - opowiadają uczestnicy.

 

Wyprawa pokazała im, że potrafią radzić sobie w sytuacjach, które początkowo wydawały się niemożliwe do rozwiązania. Nie brakowało zmęczenia, niewyspania i chwil zwątpienia, ale chęć dotarcia do celu okazywała się silniejsza od kolejnych problemów.

 

Marokańczycy zachwycili, Paryż niekoniecznie

 

Największe wrażenie na uczestnikach zrobili mieszkańcy Maroka. Załoga zapamiętała ich jako ludzi otwartych, życzliwych i gotowych do pomocy.

 

„Marokańczycy to naród biedny, ale szczęśliwy i bardzo przyjaźnie do nas nastawiony” - oceniają PoŻUKiwacze.

 

Na drugim biegunie znalazła się nocna wizyta w Paryżu. Miała być jednym z najprzyjemniejszych punktów drogi powrotnej, ale pozostawiła zupełnie inne wspomnienia.

 

„Paryż miał być wisienką na torcie. Miasto zakochanych okazało się jednak brudnym, zaśmieconym i niebezpiecznym miejscem” - przyznają uczestnicy.

 

Największą wartością całej podróży nie były jednak zabytki czy kolejne przekraczane granice. Byli nią ludzie spotkani po drodze, inne załogi i wspomnienia budowane przy każdej awarii, wspólnym posiłku i noclegu.

 

„Każdy przejechany kilometr uczył nas cierpliwości, współpracy i pokory wobec tego, co może przynieść podróż” - podsumowuje ekipa.

 

Za rok powrót do Malucha?

 

Zielony Żuk jeszcze nie zdążył dobrze ostygnąć, a w głowach uczestników już pojawia się kolejny pomysł. Tym razem chcieliby wrócić do korzeni i ponownie postawić na Fiata 126p.

 

„Jeśli wszystko się ułoży, wyciągniemy naszego Fiata 126p z garażu i przygotujemy go na następnego Złombolowego strzała. Poezji pracy silnika Malucha nic nie zastąpi” - zapowiadają.

 

Uczestnicy nie wykluczają kolejnej edycji. Przeciwnie, tęsknią za poczuciem wolności, nieprzewidywalnością i świadomością, że każdy przejechany kilometr ma także drugi, znacznie ważniejszy cel.

 

Prawie 13 tys. zł dla dzieci

 

Złombol łączy miłość do starej motoryzacji z pomocą dzieciom z domów dziecka. Dzięki darczyńcom wspierającym ekipę na konto Fundacji Nasz Śląsk trafiło prawie 13 tys. zł.

 

„Jeśli można połączyć miłość do starej motoryzacji z chęcią realnej pomocy dzieciom z domów dziecka, Złombol jest przepisem na idealne wakacje. Wielkie podziękowania należą się naszym darczyńcom. Dzięki nim kwota prawie 13 tys. zł trafiła na konto Fundacji Nasz Śląsk. Tym sposobem jechali razem z nami w naszym zielonym Żuku” - podkreślają PoŻUKiwacze.

 

Po tej wyprawie wiedzą już, że Złombol nie kończy się w chwili zaparkowania samochodu przed domem. Zostaje w głowie, w opowieściach i w planach na następny rok. A także w niechęci do zbyt miękkich łóżek, sprawnej klimatyzacji i samochodów, które uruchamiają się za każdym razem.

 

 

Poniżej oficjalny spot Złombola z wyjazdu do Grecji w 2018 roku grupa została uchwyceni w ich czerwonym maluchu z silnikiem na dachu:

 

Powiązane artykuły

Dziesięć Złomboli i jedna wyjątkowa Malachitowa Malaria - FOTO

Dziesięć Złomboli i jedna wyjątkowa Malachitowa Malaria - FOTO

Malachitowy Fiat 126p po raz dziesiąty wyruszył na trasę Złombolu. Dla Kornelii Burkat i Olgi Grzegory z Brzeszcz to nie tylko…Zobacz więcej
Ponad 7000 km Polonezem. Wrócili do domu - FOTO

Ponad 7000 km Polonezem. Wrócili do domu - FOTO

Team Sołtys wrócił ze Złombola. Marcin i Krzysztof Kania przejechali Polonezem ponad 7000 km przez Europę i Afrykę.
Awaria w tunelu, kawa pod Sagradą i pomoc - FOTO

Awaria w tunelu, kawa pod Sagradą i pomoc - FOTO

Załoga Lublina z powiatu oświęcimskiego wraca ze Złombola. Ma za sobą Maroko, awarie, upały, nocną jazdę i 10 tys. zł…Zobacz więcej
Żuk, biedronka w gaźniku i 42 stopnie - FOTO

Żuk, biedronka w gaźniku i 42 stopnie - FOTO

Ekipa 126p-roblemów, czyli PoŻUKiwacze przygód, ma za sobą Maroko, prom, Gibraltar i naprawy w trasie. Zielony…Zobacz więcej
126p-roblemów i Żuk, który dojechał do Maroka - FOTO

126p-roblemów i Żuk, który dojechał do Maroka - FOTO

Ekipa 126p-roblemów dotarła zielonym Żukiem do Maroka. W załodze są podróżnicy z Oświęcimia i Wiskitek.
Houston nie ma żadnego problemu, czyli kolejna ekipa Złombola - FOTO

Houston nie ma żadnego problemu, czyli kolejna ekipa Złombola - FOTO

Do złombolowych ekip z powiatu dołączyła załoga z Oświęcimia. Ewa i Jerzy Mazańscy jadą Polonezem Caro do Maroka.
Z powiatu oświęcimskiego ruszyli na Złombol - FOTO

Z powiatu oświęcimskiego ruszyli na Złombol - FOTO

Załogi z powiatu oświęcimskiego, w większości mieszkańcy Polanki Wielkiej, jadą w tegorocznej edycji Złombola. Do Maroka…Zobacz więcej