Reklama
126p-roblemów i Żuk, który dojechał do Maroka - FOTO
- Jola Wodniak
- Oświęcim
- 2 lipca 2026
- 12:34
Ekipa 126p-roblemów dotarła zielonym Żukiem do Maroka. W załodze są podróżnicy z Oświęcimia i Wiskitek.
Reklama
Spis treści
Złombol bez przygód nie byłby Złombolem
Zielony Żuk z 1996 roku, ekipa z Oświęcimia i Wiskitek, spanie na łonie natury, gotowanie lepsze niż w domu i trasa przez pół Europy do Maroka. Tak jedzie załoga 126p-roblemów.
W wyprawie biorą udział Janusz Łabaj i Martyna Paluchiewicz-Łabaj z Oświęcimia, Marika Szczepanik i Sławek Szczepanik z Wiskitek oraz Kaśka Materska i Grzesiek Materski.
Dla pań to pierwszy Złombol. Panowie znają już tę drogę bardzo dobrze, bo jadą po raz szósty.
„Złombol jest jak narkotyk. Jak raz zaczniesz, nie możesz przestać” - mówią uczestnicy wyprawy.
Z Wiskitek przez Oświęcim do Maroka
Załoga ruszyła z Wiskitek przez Oświęcim na oficjalny start w Chorzowie. Dalej trasa prowadziła przez Brno, Wiedeń, Grenoble, Marsylię, Barcelonę, Alicante i Almerię. Stamtąd ekipa przeprawiła się promem do Nadoru w Maroku.
Teraz najważniejsze: Żuk już jest w Maroku. A to w Złombolu zawsze brzmi jak małe zwycięstwo, szczególnie gdy jedzie się autem z 1996 roku, które zamiast wygód daje charakter, klimat i całkiem sporo tematów do opowiadania.
Uczestnicy najczęściej śpią na łonie natury, w swoim niezawodnym Żuku. Po drodze trafił się też „luksus”, czyli camping pod Barceloną i koło Alicante. Kolejna noc przypadła już na promie do Maroka.
Kucharz z zamiłowania i jedzenie lepsze niż w domu
W takiej trasie ważny jest nie tylko kierowca, pilot i mechaniczne wyczucie. Liczy się też jedzenie, a tutaj ekipa ma mocny punkt programu.
„Mamy cudownego Grzesia, kucharza z zamiłowania. Jemy lepiej niż w domu” - podkreślają uczestnicy.
To właśnie takie szczegóły budują klimat Złombola. Długie kilometry, naprawy, postoje, noclegi w nietypowych miejscach i wspólne posiłki, które po całym dniu jazdy smakują najlepiej.
Pasja, pomoc i promocja miasta
Dla załogi 126p-roblemów wyjazd ma kilka wymiarów. To przygoda, sposób na spotkanie ludzi z podobną pasją, ale przede wszystkim pomoc dzieciakom.
„Tym wyjazdem łączymy pasję, pomoc i promocję swojego ukochanego miasta” - mówią uczestnicy.
Złombol od lat opiera się na charytatywnej idei. Załogi jadą samochodami dawnej produkcji albo konstrukcji związanej z krajami bloku wschodniego, a zebrane środki wspierają dzieci z domów dziecka.
Ekipie kibicują rodzina, przyjaciele oraz wszyscy, którzy obserwują profil 126p-roblemów na Facebooku.
Na trasie nie wszystkim udało się jechać dalej
Podróż do Maroka przyniosła też trudniejszy moment. W Hiszpanii z trasą pożegnała się załoga Poloneza z Chybia, z którą ekipa trzymała się po drodze.
Marek i Bogdan, doświadczeni złombolowicze, musieli przerwać wyprawę z powodu problemów technicznych.
„Pozdrawiamy kolegów i bardzo żałujemy, że nie dane nam było kontynuować podróży dalej” - przekazują uczestnicy.
Zielony Żuk pojechał jednak dalej i zameldował się już w Maroku. Przed załogą kolejne kilometry, kolejne postoje i pewnie jeszcze niejeden powód, żeby nazwa 126p-roblemów znów okazała się bardzo trafiona.
Profil załogi: https://www.facebook.com/126problemow
Ogólna zbiórka Złombola: siepomaga.pl/zlombol#skarbonki
Zgłoś się
Jedziesz również w Zlombolu? Napisz do nas na adres redakcja@faktyoswiecim.pl - dołączamy Cię do złombolowej ekipy i wraz z resztą mieszkańców powiatu oświęcimskiego będziemy Ci kibicować w podróży.