Reklama
Ponad 7000 km Polonezem. Wrócili do domu - FOTO
- Jola Wodniak
- Oświęcim, Pomoc
- 8 lipca 2026
- 18:03
Team Sołtys wrócił ze Złombola. Marcin i Krzysztof Kania przejechali Polonezem ponad 7000 km przez Europę i Afrykę.
Reklama
Spis treści
Team Sołtys, czyli Marcin Kania i Krzysztof Kania, wrócił do Polski po tegorocznej edycji Złombola. Bracia z powiatu oświęcimskiego mają za sobą ponad 7000 kilometrów, marokańskie drogi, upały, awarie i długą drogę powrotną przez Europę.
Dla załogi Poloneza z 1996 roku był to kolejny start w charytatywnym rajdzie starymi samochodami, ale jak podkreślają, najdłuższy i jeden z najtrudniejszych. Najbardziej dawały się we znaki wysokie temperatury. Cierpieli ludzie, cierpiał też Polonez.
„Bardzo trudny rajd. Najbardziej dawały nam w kość upały. Cierpiał też Polonez. Dla nas był to kolejny, ale najdłuższy rajd” - relacjonują Marcin i Krzysztof Kania z Teamu Sołtys.
Złombol to nie wycieczka z biura podróży. Uczestnicy pokonują tysiące kilometrów samochodami dawnej produkcji lub koncepcji komunistycznej, zbierają pieniądze dla dzieci z domów dziecka i placówek opiekuńczych, a po drodze pomagają sobie nawzajem.
Rajd uczy pokory
Team Sołtys wcześniej relacjonował między innymi długą kontrolę graniczną w Ceucie, nocny prom, widok na Gibraltar i poważną awarię Poloneza. Na trasie bracia musieli wyjąć skrzynię biegów i pospawać złamaną łapę sprzęgła. Bez tej części kierowca musiałby zmieniać biegi bez pomocy sprzęgła.
Takie chwile pokazują, czym naprawdę jest Złombol. To nie tylko zdjęcia z trasy i kolejne kraje na mapie, ale też zmęczenie, brudne ręce, szukanie części, rozmowy z ludźmi w obcym języku i szybkie decyzje daleko od domu.
„Takie rajdy, zwłaszcza awarie, pozwalają doskonalić umiejętności radzenia sobie w ekstremalnie trudnych sytuacjach. Daleko od kraju, bariera kulturowa i językowa to ogromne wyzwanie” - mówią bracia Kania.
Jak dodają, podczas takiej wyprawy codziennie trzeba wychodzić ze swojej strefy komfortu i mierzyć się z kolejnymi problemami. To właśnie pokonywanie trudności daje im największą satysfakcję.
Ludzie pomagają na całym świecie
Jednym z mocniejszych doświadczeń Teamu Sołtys była awaria na marokańskiej prowincji. W takiej sytuacji liczy się nie tylko wiedza techniczna, ale też życzliwość spotkanych ludzi.
„Wszędzie na świecie są ludzie, którzy ci pomogą. Kiedy doszło do awarii naszego auta na marokańskiej prowincji, poznaliśmy dobrych ludzi, którzy po prostu nam pomogli” - podkreślają Marcin i Krzysztof Kania.
Bracia mówią też, że podróżowanie w taki sposób pozwala zobaczyć świat bez turystycznego filtra. Nie z perspektywy kurortu, ale zwykłych dróg, małych miejscowości, warsztatów, stacji paliw i ludzi spotkanych przypadkiem.
„Dla mnie to sposób na poznawanie prawdziwego świata. Takiego niekurortowego” - mówi Krzysztof Kania.
Powrót do bezpiecznej przystani
Po ponad 7000 kilometrach Team Sołtys wrócił do domu. Pierwsze rzeczy po przyjeździe były proste i bardzo ludzkie: krótka rozmowa z najbliższymi, kąpiel i sen.
Bracia podkreślają, że takie wyprawy pozwalają nabrać dystansu, pokory i szacunku do innych. Pozwalają też docenić własny kraj.
„Kiedy podróżuje się po świecie w taki sposób, można zobaczyć, jak wyglądają inne kraje. Można docenić piękno własnego kraju, Polski. Zawsze z przyjemnością wraca się do bezpiecznej przystani tu, w Polsce” - mówią członkowie Teamu Sołtys.
Dla Marcina i Krzysztofa Kani Złombol znów okazał się połączeniem przygody, zmęczenia, mechaniki i pomagania. Jak sami mówią, to rajd dla „zakręconych wariatów”, którzy poświęcają urlop na trudne wyzwanie, ale robią to z ważnego powodu, żeby pomagać dzieciakom i poznawać świat.
Wesprzyj akcję
Link do zbiórki Teamu Sołtys: siepomaga.pl/zlombol-2026-team-soltys
Ogólna zbiórka i skarbonki Złombola: siepomaga.pl/zlombol#skarbonki