Prztyczek w nos oszustów. Kobieta nie dała się okraść

Paweł Wodniak  |   Fakty,Na sygnale  |   26 lutego 2025 14:17
Udostępnij

Najczęściej piszemy o udanych próbach oszustw internetowych lub telefonicznych, których ofiarami osoby w różnym wieku. Tym razem jest inaczej.

Do 69-letniej mieszkanki Oświęcimia zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako policjantka. Powiedziała, że pracuje nad rozbiciem szajki, która okrada seniorów i, że jedynym sposobem uchronienia się przed kradzieżą jest przekazanie gotówki w depozyt policjantom.

Oświęcimiance te informacje wystarczyły, żeby się rozłączyć. Po rozmowie o próbie oszustwa metodą „na policjanta” powiadomiła krewnych i prawdziwych policjantów.

Wielokrotnie pisaliśmy, jak należy się zachować otrzymując taki telefon. Policyjne rady będziemy powtarzać jak mantrę, gdyż nie ma tygodnia, by jednostki policji w Brzeszczach, Chełmku, Kętach, Oświęcimiu i Zatorze nie przyjmowały zgłoszeń od oszukanych droga elektroniczną osób.

Policja radzi:

W chwili,  gdy na telefon dzwoni osoba podająca się za policjanta informująca, że oszczędności zgromadzone w domu czy w banku są zagrożone, każdą taką wiadomość należy traktować jako próbę oszustwa. W takiej sytuacji należy rozłączyć się i samemu zadzwonić do najbliższej jednostki policji, na numer alarmowy 112 lub na infolinię banku. Należy pamiętać, że bez względu na okoliczności nigdy nie wolno przekazywać pieniędzy, czy biżuterii obcym osobom.

Działajmy razem. Wystarczy wiedza o sposobach, którymi posługują się oszuści, aby uniknąć oszustwa. Zachowanie 69-letniej mieszkanki Oświęcimia stanowi świetny przykład dla innych. Słysząc podejrzaną historię przez telefon zachowała zdrowy rozsądek. Nie uległa presji jaką wywierali oszuści.

Każdy mieszkaniec świadomy zagrożenia także może pomóc w walce z oszustami. Wystarczy przekazać to ostrzeżenie swojej rodzinie i znajomym, dzięki temu w porę zorientują się o próbie oszustwa, będą wiedzieć jak postąpić i nie stracą oszczędności.

 

Najnowsze realizacje wideo

close