• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

OŚWIĘCIM. Wyłącz się ze świata, włącz się na Boga

Reklama


Przez pięć dni 10 uczestniczek wzięło udział w warsztatach oratoryjnych, organizowanych przez Zakład Salezjański w Oświęcimiu. Hasłem przewodnim było „Wyłącz się ze świata. Włącz się na Boga”.






- W pierwszy dzień nie wiem ilu z nas miało świadomość, jak ważny przekaz niesie ze sobą cytat „bo wielu jest powołanych, ale mało wybranych”. Odkrywaliśmy to powoli przez kolejne cztery dni, by w piątek opuścić szkołę z pogłębioną świadomością, jak istotny element rodziny salezjańskiej stanowi każde z nas. Pięć dni. Dziesięć uczestniczek. Pięciu animatorów, kleryk i ksiądz. Jedna szkoła i niezliczona ilość uśmiechów, radości, modlitwy, kontaktu z Bogiem i drugim człowiekiem - relacjonuje Dominika Grześko, jedna z dziewczyn, biorących udział w warsztatach.

Uczestnicy mieli kontakt jedynie z ludźmi wewnątrz grupy. Dzień zaczynał się gimnastyką, prowadzoną przez animatorów. Obowiązkowym punktem były „kurczaczki”, czyli taniec integracyjny, szlifowany cały tydzień. Po śniadaniu przychodził czas na jutrznię w kaplicy, która była początkiem dalszej części dnia.

Kolejnym punktem programu były spotkania w grupach, podczas których zebrani koncentrowali się na tym, jaki powinien być animator, jakie cechy powinien posiadać, na czym polega jego posługa i jaką rolę pełni w grupie. W dużej mierze dla 10 dziewczyn był to pierwszy krok w formacji animatorskiej. Poruszane były kwestie modlitwy, niezbędnej w życiu każdego chrześcijanina.

Po obiedzie i rekreacji przychodził czas na warsztaty teatralne. Dziewczyny uczyły się przede wszystkim pantomim. Następnie wszyscy udawali się na nieszpory i mszę świętą, poprzedzoną próbą śpiewu i szkołą liturgii. Dzień kończył się adoracją, po której następowała cisza nocna, obowiązująca do następnego dnia.

- Trudno w kilku słowach opisać to, czego doświadczyłyśmy w ciągu tych pięciu dni. To czego nauczyliśmy się, jeśli chodzi o bycie animatorem, to przede wszystkim kierowanie się łagodnością i stanowczością zarazem. Ten tydzień był absolutnie niesamowity i chyba nie ma się co dziwić, że opuszczając szkołę w piątek czułyśmy żal, że dobiegł już końca - dodaje Dominika Grześko.