• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

OŚWIĘCIM. Pierwszy weekend bez jednostki wojskowej

Reklama


Lipcowy weekend jest zarazem pierwszym bez dwóch jednostek wojskowych, mieszczących się przy ulicy Pileckiego w Oświęcimiu. Dwa dywizjony rakietowe stacjonowały na Zasolu przez 33 lata.





30 czerwca był ostatnim dniem stacjonowania w mieście nad Sołą 72. i 73. Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej. Na mocy rozkazu wydanego we wrześniu 2010 roku zostały rozformowane. 10 dni wcześniej odsłonięto tablicę, upamiętniającą funkcjonowanie w Oświęcimiu dwóch jednostek wojskowych. W uroczystości wziął udział generał brygady Andrzej Łosiński, dowódca 1. Śląskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej.

- Współpracowałem z tymi jednostkami i ich dowódcami przez 21 lat mojej pracy samorządowej. Tę współpracę cenię sobie szczególnie wysoko. Miałem przyjemność uczestniczyć w tym miejscu w uroczystych przysięgach, apelach, wyjazdach i powrotach z poligonu. Tu właśnie cieszyliśmy się, gdy nadchodziły informacje, że żołnierze oświęcimskich dywizjonów uzyskują bardzo dobre wyniki na ćwiczeniach. Szczyciliśmy się, że ziemia oświęcimska jest znakomicie strzeżona na wypadek zagrożenia zewnętrznego. Byliście naszą chlubą - mówił Józef Krawczyk, starosta oświęcimski podczas ostatniej uroczystości na terenie jednostki.

- Nasza żołnierska pamięć dzięki właśnie takim projektom, jak tablica pamiątkowa, pozostanie żywa. Rozformowanie dywizjonów następuje w poczuciu spełnionego, żołnierskiego obowiązku - powiedział generał Łosiński.

Kadra oświęcimskich jednostek znalazła pracę głównie w dywizjonach 34. w Bytomiu i 35. w Skwierzynie oraz innych jednostkach wojskowych.

Fotoreportaż z ostatniej uroczystości w jednostkach wojskowych można obejrzeć w dziale Galerie.

Na zdjęciu: Generał brygady Andrzej Łosiński przemawia w dniu odsłonięcia tablicy pamiątkowej. Fot. Kamil Szyjka