• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Potomkowie zesłańców zamieszkali w Oświęcimiu

Reklama

Do Polski przyleciała rodzina repatriantów z Kazachstanu. Maksym, Antonina i trzyletnia córka Krystyna zamieszkali w Oświęcimiu. To czwarta z kolei rodzina, którą przyjęło miasto nad Sołą w ramach programu repatriacyjnego.



Państwo Sławeccy mają polskie korzenie. Pradziadkowie Maksyma byli zesłańcami. On sam z żoną i córą mieszkał dotychczas w kazachskiej Tajynszy. Młodzi ludzie na swoją małą ojczyznę wybrali Oświęcim. Właśnie z tym miastem wiążą spore nadzieje.

Repatrianci przybyli do Polski w miniony piątek. Weekend spędzili u swoich bliskich w Raciborzu. Od 12 lat mieszka tam kuzynka Anastazja i jej rodzice. Całkiem niedawno do rodziny dołączył Siergiej, brat Maksyma, który postanowił studiować w Polsce.

- Wczoraj w oświęcimskim urzędzie miasta przywitał ich prezydent Janusz Chwierut, zapewniając jednocześnie o wsparciu, na jakie mogą liczyć ze strony magistratu i podległych mu jednostek - mówi Katarzyna Kwiecień, rzeczniczka włodarza miasta.

Sławeccy chcą w Oświęcimiu zapuścić korzenie. Maksym będący technikiem ze średnim wykształceniem liczy, że szybko znajdzie pracę. Musi jednak najpierw podciągnąć się z języka polskiego. To jego żona, która myśli o studiach, lepiej mówi po polsku. Natomiast Krysia, gdy już oswoi się z nowym miejscem, pójdzie do przedszkola i z pewnością będzie chłonąć język w czasie zabaw z rówieśnikami.

Samorząd miejski wybrał rodzinie mieszkanie przy ulicy Olszewskiego i wyremontował je. Sławeccy mają do dyspozycji pokój z kuchnią.

- Cieszymy się, że mogliśmy przyjechać na pobyt stały. Jesteśmy bardzo wdzięczni - mówi pani Antonia.

Miasto nie tylko zapewnia młodej rodzinie mieszkanie, ale deklaruje pomoc w znalezieniu pracy Maksymowi.

Na razie Sławeckim pomaga kuzynka Anastazja i jeden z pracowników spraw obywatelskich oświęcimskiego magistratu. W poniedziałek młodzi ludzie kupili najpotrzebniejsze sprzęty do nowego lokum. We wtorek załatwiali formalności w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie.

Program repatriacyjny objął do tej pory pięć tysięcy osób. Kolejne 2,5 tysiąca potomków zesłańców, żyjących głównie w miejscach zesłań i deportacji w azjatyckiej części dawnego ZSRR, czeka na możliwość przyjazdu do Polski.

- Warunkiem uzyskania wizy repatriacyjnej jest gwarancja bezpieczeństwa socjalnego przybyszy. Program pozwala na pokrycie kosztów związanych m. in. z utrzymaniem, nauką języka polskiego, podnoszeniem kwalifikacji zawodowych - tłumaczy Katarzyna Kwiecień.