Reklama
Biskup Roman Pindel salwował się ucieczką z parafii w Grojcu - FILM, FOTO
- Jola Wodniak, Paweł Wodniak
- Gmina Oświęcim
- 5 października 2026
- 02:55
Ponad trzytysięczny tłum nie chciał wypuścić biskupa Romana Pindla z parafii w Grojcu. Interweniowała policja.
Reklama
Hierarcha w asyście policjantów przebiegł do policyjnego radiowozu i nim odjechał z Grojca.
Ordynariusz bielsko-żywiecki nie wyjaśnił wiernym dlaczego odwołał księdza Józefa Zborka z urzędu proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu. Przekazał jedynie informację, że komunikat w tej spawie pojawi się w poniedziałek.
Te słowa rozsierdziły zebrany tłum, który kolejny raz przyszedł do świątyni i w jej pobliże, domagając się zmiany decyzji.
Biskup Pindel odszedł od ołtarza i próbował wyjść z kościoła, by wrócić do kurii bielsko-żywieckiej. Ludzie nie pozwolili mu jednak opuścić terenu parafii. Dwie osoby zaatakowały kapłana. Ten wrócił do budynku kościoła. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, nie odpowiadał na ich pytania.
Próbowaliśmy go przekonać, że kilka słów wyjaśnienia może uspokoić pełen emocji tłum. Reakcji nie było. Jeden z towarzyszących biskupowi księży przyszedł z informacją, że wezwał stróżów prawa.
Następnie biskup schronił się w sali parafialnej. Po pewnym czasie pojawili się tam policjanci. Po kilku minutach otrzymaliśmy informację, że do Grojca przyjadą kolejni funkcjonariusze, w tym policyjni negocjatorzy i mundurowi z oddziałów w Krakowie. Stojący wokół świątyni ludzie nie kryli swojego niezadowolenia.
Ostatecznie biskup Roman Pindel wyszedł do ludzi i poinformował, że o przyczynach odwołania proboszcza z Grojca z urzędu parafii w Grojcu, może poinformować tylko ksiądz Józef Zborek.
Następnie wrócił do budynku świątyni. Niecałą minutę później zobaczyliśmy, jak biskup Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, biegnie pomiędzy umundurowanymi funkcjonariuszami policji w kierunku radiowozu, wsiada do niego i odjeżdża. Do drugiego radiowozu wsiedli, także w asyście mundurowych towarzyszący biskupowi księża.
Po chwili dało się słyszeć głosy „Uciekł jak szczur, biskup odjechał „lodówką”. Pierwszy raz był w Grojcu i odjechał radiowozem”. Biskup Roman Pindel przyjechał w niedzielę o godz. 19. Wyjechał w asyście policjantów w poniedziałek o godz. 0:40.
W naszej ocenie policja zrobiła wszystko, by załagodzić sytuację. Policyjni negocjatorzy z pewnością nie mieli łatwego zadania. Ostatecznie mundurowi zrobili wszystko, by biskup Roman Pindel bezpiecznie opuścił Grojec. Nie podjęli też żadnej interwencji wobec zgromadzonych.
„Nigdy żadna niedziela w kościele w Grojcu tak nie wyglądała. Przez 29 lat obecności w parafii księdza Józefa Zborka” - usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców.
Pogłośnij suwakiem w lewym rogu
Szanowni Czytelnicy, zgodnie z polityką redakcji portalu Fakty Oświęcim, w ramach akcji STOP HEJT nie ma możliwości artykułów w portalu i na profilu Fakty Oświęcim na Facebooku. Taką możliwość daje jedynie relacja na żywo na profilu Facebookowym, do której link udostępniamy - TUTAJ. Prośmy o zrozumienie i uszanowanie naszej decyzji.