Reklama
5 czerwca 2026, piątek
Wyrok za uszkodzenie Bramy Śmierci prawomocny
- Paweł Wodniak
- 27 czerwca 2017
- 19:27
Reklama
Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, wydany na młodych Portugalczyków, którzy uszkodzili Bramę Śmierci.
19-letni dzisiaj Joao Miguel i 20-letni Rui Mauel na cegłach w Miejscu Pamięci Birkenau wyryli w 2016 roku swoje imiona i nazwiska oraz datę i nazwę kraju pochodzenia.
Za niszczenie mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu żądała kary po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. I taki wyrok wydał oświęcimski sąd. Oddał ich także pod dozór kuratora i zdecydował o podaniu wyroku do publicznej wiadomości. Wyrok nakazuje też obcokrajowcom zapłacić po tysiąc złotych nawiązki na rzecz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
- Są to osoby młode i dotychczas niekarane. Dlatego sąd decydował się wymierzyć im kary w najniższym pułapie przewidzianym przez ustawodawcę. Podkreślić należy, że sami oskarżeni o taki właśnie wymiar kary wnosili w toku śledztwa - mówił ogłaszając wyrok sędzia Konrad Gwoździewicz z Sądu Rejonowego w Oświęcimiu.
Mecenas Marcin Surowiec, obrońca Portugalczyków, złożył apelację, jednak Sąd Okręgowy w Krakowie nie przyjął jego argumentów. Tym samym wyrok się uprawomocnił. Oba orzeczenia sądy wydały pod nieobecność oskarżonych.
O tym, jak przebiegał proces w pierwszej instancji, pisaliśmy TUTAJ.
19-letni dzisiaj Joao Miguel i 20-letni Rui Mauel na cegłach w Miejscu Pamięci Birkenau wyryli w 2016 roku swoje imiona i nazwiska oraz datę i nazwę kraju pochodzenia.
Za niszczenie mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu żądała kary po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. I taki wyrok wydał oświęcimski sąd. Oddał ich także pod dozór kuratora i zdecydował o podaniu wyroku do publicznej wiadomości. Wyrok nakazuje też obcokrajowcom zapłacić po tysiąc złotych nawiązki na rzecz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
- Są to osoby młode i dotychczas niekarane. Dlatego sąd decydował się wymierzyć im kary w najniższym pułapie przewidzianym przez ustawodawcę. Podkreślić należy, że sami oskarżeni o taki właśnie wymiar kary wnosili w toku śledztwa - mówił ogłaszając wyrok sędzia Konrad Gwoździewicz z Sądu Rejonowego w Oświęcimiu.
Mecenas Marcin Surowiec, obrońca Portugalczyków, złożył apelację, jednak Sąd Okręgowy w Krakowie nie przyjął jego argumentów. Tym samym wyrok się uprawomocnił. Oba orzeczenia sądy wydały pod nieobecność oskarżonych.
O tym, jak przebiegał proces w pierwszej instancji, pisaliśmy TUTAJ.