Reklama
1 lipca 2026, środa
Portugalczycy skazani za uszkodzenie Bramy Śmierci
- Paweł Wodniak
- 8 lutego 2017
- 11:57
Reklama
Karę po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata wymierzył dzisiaj Sąd Rejonowy w Oświęcimiu dwóm młodym Portugalczykom. Mężczyźni uszkodzili Bramę Śmierci w Miejscu Pamięci Auschwitz II - Birkenau.
Przypomnijmy, że 19-letni dzisiaj Joao Miguel i 20-letni Rui Mauel na cegłach muzealnego obiektu wyryli swoje imiona i nazwiska oraz datę i nazwę kraju pochodzenia.
Sąd rozpoznał sprawę w miniony poniedziałek pod nieobecność oskarżonych. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Dzisiaj rano sędzia Konrad Gwoździewicz ogłosił wyrok. Uznał nieobecnych oskarżonych za winnych tego, że „ryjąc po cegłach, tworzących tzw. Bramę Śmierci uszkodzili mur, który stanowi dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury”. Wymierzył im karę po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i oddał młodych Portugalczyków pod dozór kuratora.
Sąd orzekł od oskarżonych na rzecz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau nawiązki po tysiącu złotych od każdego ze skazanych oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości. Wyrok przez miesiąc będzie wisiał na tablicy ogłoszeń oświęcimskiego sądu.
- Zebrany w sprawie materiał dowody jest jednoznaczny i przekonuje o winie oskarżonych. Zresztą oskarżeni przyznali się do zarzutów w trakcie śledztwa i wyrazili żal i skruchę z powodu swojego postępowania - mówił sędzia Konrad Gwoździewicz w uzasadnieniu wyroku.
- Są to osoby młode i dotychczas niekarane. Dlatego sąd decydował się wymierzyć im kary w najniższym pułapie przewidzianym przez ustawodawcę. Podkreślić należy, że sami oskarżeni o taki właśnie wymiar kary wnosili w toku śledztwa - dodał sędzia.
W przekonaniu sądu orzeczona kara jest wystarczająca i spełni swoje cele zarówno prewencyjne, jak i wychowawcze.
Sędzia odniósł się także do stanowiska adwokata Marcina Surowca, obrońcy obu Portugalczyków, że wartość materialna szkody jest zbyt niska, aby kwalifikować zdarzenie jako przestępstwo.
- Szkoda powstała w mieniu o szczególnym znaczeniu dla kultury. W związku z tym wartość materialna szkody nie ma znaczenia dla bytu tego przestępstwa - stwierdził sędzia Konrad Gwoździewicz kończąc ustne uzasadnienie.
Mecenas Marcin Surowiec powiedział Faktom Oświęcim, że przewiduje apelację zarówno co do winy, jak i co do kary. W jego przekonaniu bowiem klienci popełnili wykroczenie, a nie przestępstwo, gdyż wartość szkód jest mniejsza, niż 500 złotych.
Przypomnijmy, że 19-letni dzisiaj Joao Miguel i 20-letni Rui Mauel na cegłach muzealnego obiektu wyryli swoje imiona i nazwiska oraz datę i nazwę kraju pochodzenia.
Sąd rozpoznał sprawę w miniony poniedziałek pod nieobecność oskarżonych. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Dzisiaj rano sędzia Konrad Gwoździewicz ogłosił wyrok. Uznał nieobecnych oskarżonych za winnych tego, że „ryjąc po cegłach, tworzących tzw. Bramę Śmierci uszkodzili mur, który stanowi dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury”. Wymierzył im karę po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i oddał młodych Portugalczyków pod dozór kuratora.
Sąd orzekł od oskarżonych na rzecz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau nawiązki po tysiącu złotych od każdego ze skazanych oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości. Wyrok przez miesiąc będzie wisiał na tablicy ogłoszeń oświęcimskiego sądu.
- Zebrany w sprawie materiał dowody jest jednoznaczny i przekonuje o winie oskarżonych. Zresztą oskarżeni przyznali się do zarzutów w trakcie śledztwa i wyrazili żal i skruchę z powodu swojego postępowania - mówił sędzia Konrad Gwoździewicz w uzasadnieniu wyroku.
- Są to osoby młode i dotychczas niekarane. Dlatego sąd decydował się wymierzyć im kary w najniższym pułapie przewidzianym przez ustawodawcę. Podkreślić należy, że sami oskarżeni o taki właśnie wymiar kary wnosili w toku śledztwa - dodał sędzia.
W przekonaniu sądu orzeczona kara jest wystarczająca i spełni swoje cele zarówno prewencyjne, jak i wychowawcze.
Sędzia odniósł się także do stanowiska adwokata Marcina Surowca, obrońcy obu Portugalczyków, że wartość materialna szkody jest zbyt niska, aby kwalifikować zdarzenie jako przestępstwo.
- Szkoda powstała w mieniu o szczególnym znaczeniu dla kultury. W związku z tym wartość materialna szkody nie ma znaczenia dla bytu tego przestępstwa - stwierdził sędzia Konrad Gwoździewicz kończąc ustne uzasadnienie.
Mecenas Marcin Surowiec powiedział Faktom Oświęcim, że przewiduje apelację zarówno co do winy, jak i co do kary. W jego przekonaniu bowiem klienci popełnili wykroczenie, a nie przestępstwo, gdyż wartość szkód jest mniejsza, niż 500 złotych.