Reklama
7 czerwca 2026, niedziela
Pomoc dotarła w ostatniej chwili
- Paweł Wodniak
- 2 marca 2018
- 11:53
Reklama
Wystarczył jeden telefon, by uratować życie 66-letniemu mężczyźnie. Pomoc dotarła w ostatniej chwili i uchroniła przed śmiercią z wychłodzenia.
Wczoraj wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie od oświęcimianina, który poinformował, że od kilku dni nie widział swojego 66-letniego sąsiada. Mundurowi pojechali do domu mężczyzny. Pukali do drzwi i nawoływali mieszkańca, bezskutecznie.
Wówczas funkcjonariusze postanowili wezwać wsparcie. Chwilę później przed domem pojawili się strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Oświęcimiu. W momencie, kiedy przygotowywali się do wejścia siłowego, policjanci raz jeszcze zapukali w okno i dostrzegli, że na łóżku poruszyła się pościel.
„Po chwili znajdujący się wewnątrz mężczyzna uchylił okno informując, że jest zmarznięty, ma problemy z poruszaniem się i nie da rady otworzyć drzwi” - relacjonuje aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.
Do służb ratowniczych dołączyli ratownicy medyczni. 66-latka w stanie wychłodzenia organizmu przewieźli ambulansem do Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu, gdzie został na leczeniu.
„W dalszym ciągu apelujemy o reagowanie w przypadku, gdy w związku z niskimi temperaturami zagrożone jest ludzkie życie. Prosimy też o informację, gdy w sąsiedztwie w trudnych warunkach, mieszka samotnie starsza osoba. Być może i ona potrzebuje pomocy” - tłumaczy policjantka.