Reklama
2 maja 2026, sobota
Będzie ścieżka dla pieszych na czas budowy
- Paweł Wodniak
- 18 października 2016
- 08:54
Reklama
Drogowcy, budujący północną obwodnicę Oświęcimia zadeklarowali, że wydzielą ścieżkę, po której piesi będą mogli przejść suchą nogą. Teraz narzekają, że brodzą w błocie.
O problemie mieszkańców ulic Pod Krukami i Wodociągowej w Oświęcimiu pisaliśmy wczoraj (TUTAJ). Spotkaliśmy się też w biurze budowy obwodnicy z Grzegorzem Biernackim, zastępcą dyrektora do spraw technicznych firmy Banimex, która jest wykonawcą tej dużej inwestycji.
- Staramy się robić wszystko, by zminimalizować wszelkie niedogodności, związane z naszymi pracami. Ale nie da sie ich ograniczyć do zera. Zwłaszcza w dni, kiedy pada i jest mokro - tłumaczy Grzegorz Biernacki.
Jeden naszych czytelników zwrócił uwagę, że zamiatarki zbyt rzadko usuwają z błoto, które na jezdni zostawia ciężki sprzęt.
- Oczywiście, że sprzątamy te drogi, ale przecież nie cały czas. I nie zawsze jest sens. Gdy jest bardzo mokro, taka zamiatarka robi więcej złego, niż dobrego, bo jej praca powoduje wówczas powstawanie mazi na asfalcie - dodaje wicedyrektor.
- Generalnie, problemy są dużo mniejsze, gdy jest sucho - przekonuje. Jednocześnie wskazuje drogę, która piesi i rowerzyści mogą poruszać się swobodnie bez żadnych utrudnień. - Muszą jednak pokonać około 150 metrów więcej - pokazuje na mapie wicedyrektor Biernacki.
- Znamy problem, z jakim mieszkańcy zwrócili się również do redakcji. Pod koniec ubiegłego tygodnia zastępca prezydenta Andrzej Bojarski rozmawiał w tej sprawie z członkiem zarządu spółki Banimex oraz zastępcą dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie. Prosił o to, aby na bieżąco uprzątać błoto i ułatwić mieszkańcom poruszanie w tym rejonie - informuje nas Katarzyna Kwieceni, rzeczniczka prezydenta Oświęcimia.
- Dzisiaj rano również przypominał o tym w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem ZDW. Był także na budowie - zapewniła nas wczoraj po południu Katarzyna Kwiecień.
Spółka Banimex zadeklarowała też wykonanie innego rozwiązania, które byłoby dla mieszkańców satysfakcjonujące. Z drogi, którą wykorzystuje jako technologiczną, wydzieli pas dla pieszych. Utwardzi go tłuczniem i odgrodzi od jezdni tak, by samochody nie miały tam wstępu.
- Żeby tylko nie padało, bo deszcz może opóźnić stworzenie tego rozwiązania - zaznacza Grzegorz Biernacki.
O problemie mieszkańców ulic Pod Krukami i Wodociągowej w Oświęcimiu pisaliśmy wczoraj (TUTAJ). Spotkaliśmy się też w biurze budowy obwodnicy z Grzegorzem Biernackim, zastępcą dyrektora do spraw technicznych firmy Banimex, która jest wykonawcą tej dużej inwestycji.
- Staramy się robić wszystko, by zminimalizować wszelkie niedogodności, związane z naszymi pracami. Ale nie da sie ich ograniczyć do zera. Zwłaszcza w dni, kiedy pada i jest mokro - tłumaczy Grzegorz Biernacki.
Jeden naszych czytelników zwrócił uwagę, że zamiatarki zbyt rzadko usuwają z błoto, które na jezdni zostawia ciężki sprzęt.
- Oczywiście, że sprzątamy te drogi, ale przecież nie cały czas. I nie zawsze jest sens. Gdy jest bardzo mokro, taka zamiatarka robi więcej złego, niż dobrego, bo jej praca powoduje wówczas powstawanie mazi na asfalcie - dodaje wicedyrektor.
- Generalnie, problemy są dużo mniejsze, gdy jest sucho - przekonuje. Jednocześnie wskazuje drogę, która piesi i rowerzyści mogą poruszać się swobodnie bez żadnych utrudnień. - Muszą jednak pokonać około 150 metrów więcej - pokazuje na mapie wicedyrektor Biernacki.
- Znamy problem, z jakim mieszkańcy zwrócili się również do redakcji. Pod koniec ubiegłego tygodnia zastępca prezydenta Andrzej Bojarski rozmawiał w tej sprawie z członkiem zarządu spółki Banimex oraz zastępcą dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie. Prosił o to, aby na bieżąco uprzątać błoto i ułatwić mieszkańcom poruszanie w tym rejonie - informuje nas Katarzyna Kwieceni, rzeczniczka prezydenta Oświęcimia.
- Dzisiaj rano również przypominał o tym w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem ZDW. Był także na budowie - zapewniła nas wczoraj po południu Katarzyna Kwiecień.
Spółka Banimex zadeklarowała też wykonanie innego rozwiązania, które byłoby dla mieszkańców satysfakcjonujące. Z drogi, którą wykorzystuje jako technologiczną, wydzieli pas dla pieszych. Utwardzi go tłuczniem i odgrodzi od jezdni tak, by samochody nie miały tam wstępu.
- Żeby tylko nie padało, bo deszcz może opóźnić stworzenie tego rozwiązania - zaznacza Grzegorz Biernacki.