Reklama
Zimna woda i kardiolog. Kto może morsować? - FILM
- Jola Wodniak
- Brzeszcze, Chełmek, Kęty, Osiek, Gmina Oświęcim, Oświęcim, Polanka Wielka, Przeciszów, Zator, Zdrowie
- 5 lutego 2026
- 07:00
Zima przyciąga nad wodę, bo morsowanie ma coraz więcej zwolenników. Jedni mówią o odporności, inni o „świetnym kopie energii”. Kardiolodzy przypominają jednak, że zimna kąpiel to nie zabawa dla każdego, bo dla serca stanowi mocny bodziec.
Reklama
Spis treści
O morsowaniu z perspektywy kardiologa opowiada lek. med. Piotr Cholewa z GVM Carint Centrum Kardiologii w Oświęcimiu.
„Pogoda sprzyja aktywności zwanej morsowaniem, czyli kąpielom w zimnej wodzie” - mówi lekarz. „Jest to coraz popularniejsza i coraz częstsza aktywność, która może pomóc nam zachować dobre zdrowie, wzmocnić naszą odporność”.
Dla serca to duży stres
Nagłe zanurzenie w zimnej wodzie potrafi zaskoczyć organizm. Ciało reaguje gwałtownie, a układ krążenia musi w kilka sekund przestawić się na „tryb awaryjny”. To właśnie w tym momencie najczęściej pojawia się ryzyko u osób z problemami kardiologicznymi.
Kto może morsować
Lekarz rozdziela sprawę dość jasno: „Generalnie rzecz biorąc, zdrowe osoby nie mają przeciwwskazań do takiej aktywności” - wyjaśnia lek. med. Piotr Cholewa.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś leczy się kardiologicznie.
„Osoby z chorobami układu sercowo naczyniowego wymagają zasięgnięcia opieki specjalisty” - zaznacza. I dopiero wtedy pada ważne doprecyzowanie: „Osoby, które mają nadciśnienie, które mają inne problemy kardiologiczne, w okresie tak zwanego dobrostanu, czyli w okresie, kiedy te choroby są dobrze kontrolowane, dobrze wyrównane, nie dają objawów, mogą podjąć próbę takiej aktywności”.
To w praktyce oznacza jedno: jeśli ktoś ma nadciśnienie lub chorobę serca, nie powinien zaczynać od spontanicznego wejścia do lodowatej wody. Najpierw warto skonsultować temat z lekarzem, a potem dopiero myśleć o próbie, najlepiej spokojnie i etapami.
Rozsądek ważniejszy niż moda
Kardiolog zwraca uwagę na coś, co często umyka w internetowych filmikach z morsowania.
„Zawsze trzeba pamiętać o tym, żeby nie robić niczego na siłę, żeby się wsłuchać we własny organizm i jeżeli coś dolega, coś niepokoi, proszę po prostu pytać” – mówi lek. med. Piotr Cholewa.
Dlatego, niezależnie od kondycji, liczy się bezpieczeństwo i obserwacja organizmu. Jeśli w trakcie lub po wejściu do zimnej wody pojawia się coś niepokojącego, to nie jest „hartowanie”, tylko sygnał, żeby przerwać i skonsultować się z lekarzem.
Morsowanie może być dla wielu osób ciekawą formą aktywności, ale serce lubi plan i spokój. Jeśli ktoś chce spróbować, lepiej zacząć od krótkich kontaktów z zimnem, stopniowego oswajania organizmu i morsowania w towarzystwie, zamiast samotnych eksperymentów.