• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Zespół zarządzania kryzysowego po wypadku w Synthosie

Reklama

Po wypadku w firmie Synthos Dwory 7 zebrał się powiatowy zespół zarządzania kryzysowego. Nadal trwa ustalanie przyczyn pożaru i szacowanie strat.

Spotkanie online, w którym uczestniczyli samorządowcy, przedstawiciele policji i straży pożarnej, wojewódzka inspektor ochrony środowiska i prezes Synthos Dwory 7, poprowadzili Marcin Niedziela, starosta oświęcimski oraz jego zastępca Paweł Kobielusz. Do wybuchu i pożaru w firmie chemicznej doszło osiem dni temu. Nastąpił wówczas zapłon w urządzeniu oczyszczania powietrza z instalacji do produkcji kauczuku ESBR.
Synthos
Marek Rościszewski, prezes zarządu Synthos Dwory 7, podkreślił że w wypadku nikt nie odniósł obrażeń, a zdarzenie nie miało znaczącego wpływu na inne obiekty produkcyjne. Poinformował o uszkodzeniu rurociągów odprowadzających off-gazy z instalacji suszenia kauczuku i zniszczeniu szyb w pobliskich halach. Zapewnił, że choć linie produkcyjne nie ucierpiały podczas zdarzenia, firma nie ograniczyła produkcji i raz na zmianę wykonuje analizę emisji z instalacji.
„Pracujemy nad instalacją alternatywnej metody ograniczenia tej emisji, czyli zainstalowaniu dodatkowych filtrów kontenerowych, które zastąpiłyby tę jednostkę dopalania na okres, kiedy będziemy ją odtwarzać, co zajmie kilka miesięcy” - powiedział Marek Rościszewski.  
 width=

Prezes Marek Rościszewski podczas posiedzenia online. Fot. Powiat oświęcimski

 

Aktualnie trwa ustalanie przyczyn pożaru i szacowanie strat. Synthos pracuje nad sporządzeniem raportu, opisującego przyczyny awarii, który ma być przekazany upoważnionym instytucjom.
„Bardzo nam zależy na wyjaśnieniu przyczyn tego zdarzenia” - zapewniał prezes.
WIOŚ
Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Krakowie zobligował Synthos Dwory 7 do prowadzenia monitoringu swoich stacji usytuowanych w czterech miejscach na terenie zakładu, jeden raz na daną zmianę. Firma zobowiązała się do przeprowadzenia kontroli pomiarów i emisji zanieczyszczeń, głównie pod kątem obecności styrenu w okolicach Synthosu.
„Skierowaliśmy swoje zainteresowania na miejsca, gdzie przeważający jest kierunek wiatru, także tam, gdzie znajdują się domostwa” - mówiła podczas spotkania online Barbara Żuk, pełniąca obowiązki małopolskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.
Już dzień po wybuchu i pożarze nastąpiły pomiary wykonane przez detektor działający w podczerwieni, umożliwiający analizę związków drogą online. Urządzenie nie stwierdziło zanieczyszczenia styrenem w rejonie Synthos Dwory.
„Wykonaliśmy także dodatkowy pomiar emisji za pomocą urządzeń typu Drager. Wyznaczyliśmy wówczas trzy punkty pomiarowe. Przy ulicach Długiej i Lazurowej we Włosienicy, Zwycięstwa i Koszykowej w Oświęcimiu oraz na drodze dojazdowej do oczyszczalni ścieków. Nie zostały przekroczone wartości dopuszczalne dla styrenu. Znajdowały się na granicy dolnej wykrywalności tej metody. Można powiedzieć, że nie wykryto obecności styrenu w rejonie zakładu” - przekonywała małopolska inspektor ochrony środowiska.
WIOŚ w kolejnych dniach kontynuował działania kontrolne na terenie Synthosu i zapewnił, że będzie prowadził pomiary emisji do czasu uruchomienia przez spółkę urządzeń zastępczych zamiast dopalacza termicznego.
„Będziemy je wykonywać dwa, trzy raz w tygodniu. Natomiast po instalacji nowego urządzenia ta częstotliwość może ulec zmianie, będzie wówczas prawdopodobnie kontrola raz na tydzień. Chcemy mieć pewność, że w otoczeniu zakładu nie występują przekroczenia norm dla styrenu” - stwierdziła Barbara Żuk.
Inspektor powiadomiła też, że WIOŚ przygotowuje się do prowadzenia ciągłego pomiaru zanieczyszczeń w otoczeniu Synthosu. Specjalistyczna stacja ma powstać w którymś z rejonów, gdzie inspektorat prowadził pomiary na obecność styrenu.
Straż pożarna
Przebieg akcji ratowniczo-gaśniczej relacjonował młodszy brygadier Marcin Głogowski, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu.
„Gaszenie pożaru zewnętrznego - budynków, obiektów, porozrzucanych na kilkadziesiąt metrów elementów instalacji - trwało mniej więcej godzinę. Znacznie dłużej trwało gaszenie pożaru wewnątrz wysoko posadowionego rurociągu, do którego był bardzo ograniczony dostęp. Po 12 godzinach zakończyliśmy akcję”- podsumował komendant Głogowski.
Szef straży pożarnej podkreślił, że cały czas był w kontakcie ze starostami Marcinem Niedzielą i Pawłem Kobieluszem oraz Januszem Chwierutem, prezydentem Oświęcimia, oraz z pracownikami jednostek zarządzania kryzysowego w powiecie i mieście.  

Zobacz również:

https://faktyoswiecim.pl/fakty/wybuch-w-oswiecimiu-ogien-i-dym-nad-firma-synthos-foto/ https://faktyoswiecim.pl/fakty/akcja-gasnicza-w-synthosie-zakonczona-po-10-godzinach-filmy-foto/