• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Zakończyło się śledztwo w sprawie tragedii w Harmężach

Reklama

Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu zakończenie dochodzenia w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło w Harmężach w zeszłym roku.




Zdarzenie relacjonowaliśmy w artykule Samochód uderzył w słup i dachował. Trzy osoby nie żyją - FOTO
Straciło tam życie trzech młodych mężczyzn

Do zdarzenia doszło w nocy z 11 na 12 sierpnia, około 3.30, na ulicy Borowskiego w Harmężach. Na podstawie wstępnych ustaleń, kierowca renault megane utracił kontrolę nad pojazdem na łuku drogi z nieznanych powodów, co spowodowało wypadnięcie z jezdni i uderzenie w słup energetyczny.
W wyniku wypadku życie stracili kierowca i dwaj pasażerowie

Byli to trzej mieszkańcy powiatu pszczyńskiego: 21-letni kierowca oraz dwóch pasażerów w wieku 17 i 23 lat, wszyscy z Woli.

Zastępca prokuratora rejonowego Mariusz Słomka przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że przyczyną tragedii była nadmierna prędkość.
„Podstawą było to, że sprawca zmarł wskutek wypadku; zginął kierujący oraz obaj pasażerowie" - powiedział redakcji PAP.

Jak podał, biegli zrekonstruowali przebieg wypadku i jednoznacznie stwierdzili, że dorowadziła do niego nadmierna prędkość. Na drodze obwiązywało ograniczenie do 50 km na godzinę. Udało się określić bardzo dokładnie prędkość pojazdu. Początkowa wynosiła 130 km na godzinę, a w chwili, gdy auto utraciło przyczepność i wypadło na łuku z drogi, było to 127 km na godzinę.

Podkreślił, żadna z ofiar wypadku nie była pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

 

https://faktyoswiecim.pl/fakty/samochod-uderzyl-w-slup-i-dachowal-trzy-osoby-nie-zyja-foto/