Reklama
Zaczęło się w oświęcimskim szpitalu, skończyło w areszcie
- Paweł Wodniak
- Oświęcim, Na sygnale
- 29 kwietnia 2026
- 12:08
Mężczyzna okradał kasetki na gotówkę w automatach do przekąsek i napojów. Wpadł po włamaniu w Szpitalu Powiatowym w Oświęcimiu.
Reklama
Sprawa sięga początku roku. Wtedy to personel szpitala zgłosił włamanie do automatu. Do lecznicy pojechało wówczas kilka patroli, a policjanci dość szybko zlokalizowali rabusia. Okazał się nim 49-letni mieszkaniec Krakowa. Miał przy sobie łom, majzel i nóż tapicerski.
Podejrzany usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Po tym, jak w Komendzie Powiatowej Policji (KPP) w Oświęcimiu złożył wyjaśnienia, kryminalne i zwolnili go do domu. Przed sądem miał odpowiadać z wolnej stopy.
Jednak dochodzeniowcy uznali, że sprawa jest rozwojowa. Prowadzili ją nadal. Przez ponad trzy miesiące zbierali dowody wskazujące, że Krakowianin popełnił łącznie 12 włamań do automatów w miastach Małopolski i Śląska.
Efektami dochodzenia policjanci podzielili się z Prokuraturą Rejonową w Oświęcimiu. Prokurator nakazał zatrzymać podejrzanego i wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Funkcjonariusze ujęli mężczyznę w powiecie proszowickim i przewieźli do Oświęcimia.
Sędzia uznał wniosek prokuratury za zasadny i zdecydował o umieszczeniu 49-latka w areszcie śledczym. Ponieważ włamywacz odbywał już wyrok za podobne czyny, będzie teraz odpowiadał w warunkach recydywy.
„Za kradzież z włamaniem grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, jednakże w przypadku recydywy wyrok będzie surowszy” - mówi aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.