• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Wojna na gesty, wojna na słowa* czyli Plinta kontra Kania

Kadry pochodzą z nagrania sesji Rady Miasta Oświęcimia.

Radny Rady Miasta Oświęcimia i Krzysztof Kania, wiceprezydent, starli się słownie na lutowej sesji. W piaskownicy zabrakło jedynie wiaderka i foremek.

Reklama

Spis treści

Oświęcim rządzony przez Koalicję Obywatelską otrzymał od Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego (UMWM), w którym pierwsze skrzypce gra Prawo i Sprawiedliwość, unijną dotację na rozbudowę parku na Bulwarach w Oświęcimiu. Samorząd wojewódzki zaakceptował projekt i dał zielone światło.

 

Urzędnik krytykuje przełożonych

 

Tymczasem radny Paweł Plinta, a jednocześnie pracownik UMWM, skrytykował tę inwestycję w wypowiedzi prasowej. Wiceprezydent Krzysztof Kania podczas uroczystego wręczania promes samorządom zapytał Iwonę Gibas, członka Zarządu Województwa Małopolskiego, spytał, jak to jest, że pracownik kwestionuje decyzje swoich przełożonych?

 

W ten sposób powstał motyw do ostrej wymiany zdań podczas sesji Rady Miasta Oświęcimia.

 

„Pójście do czyjegoś pracodawcy, powołanie się na wypowiedzi, w których ja wypowiadam się jako radny, skarżenie się po prostu na radnego jest moim zdaniem, delikatnie mówiąc, żenujące” - mówił radny.

 

Powołał się na konstytucyjną wolność słowa. Wspomniał też o prawie prasowym i art. 44, odnosząc się do kwestii tłumienia krytyki prasowej. Podkreślił, że radni mają prawo zabierać głos i publicznie krytykować działania władz miasta.

 

To nie była skarga, ale informacja

 

Krzysztof Kania opisał, że podszedł do Iwony Gibas i zwrócił jej uwagę na publikację radnego.

 

„W żadnym momencie nie żądałem żadnych konsekwencji, ja tylko poinformowałem panią marszałek, że taki artykuł jest. Równie dobrze sama go mogła znaleźć i przeczytać, bo pan to zamieścił w miejscu publicznym dostępnym dla wszystkich” - stwierdził wiceprezydent Kania. 

 

Podkreślił, że była to sytuacja, w której pracownik instytucji wręczającej promesę, jednocześnie publicznie krytykuje działania miasta wynikające z dofinansowania. Zapewnił, że nie chodziło mu o to, by komuś zrobić krzywdę.

 

Nie atak, lecz polemika

 

Do sporu odniósł się także prezydent Janusz Chwierut. Zwrócił uwagę na status osób pełniących funkcje publiczne.

 

„Zarówno państwo możecie nas krytykować, pytać, podważać, ale z całym szacunkiem, my także możemy państwa krytykować i podważać państwa działalność” - twierdził dodając, że polemiki nie należy odbierać jak ataku na swobodę wypowiedzi.

 

Przypomniał też pierwsze strony elementarza: Samorząd województwa jest instytucją publiczną, a obywatele mają prawo pytać o jej działalność. 

 

Spór w piaskownicy, przepraszam - na sali sesyjnej oczywiście - zakończyła w naszej ocenie wypowiedź radnego Pawła Plinty.

 

„Nie mam pełnej świadomości, gdzie się wypowiedziałem, co w tej wypowiedzi było i gdzie ona się nawet ukazała, tej części wypowiedzi nie rozumiem” - powiedział radny Plinta dodając, że cała sytuacja była próbą podważenia jego wiarygodności.

 

* Cytat pochodzi z piosenki tytułowej do serialu „Wojna domowa”. Słowa Ludwik Jerzy Kern, muzyka Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz.