Reklama
Wesołych Świąt
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 20 grudnia 2008
- 03:02
Reklama
Przedświąteczne zakupy dobiegają końca. Biegaliśmy wszyscy po sklepach i targowiskach. Listy potraw wigilijnych i świątecznych wiszą na lodówkach przypięte ozdobnymi magnesami. Choinki są już ubrane, albo jeszcze oczekują na przyozdobienie w bombki i kolorowe światełka. W środę, kiedy tylko zapadnie zmrok, zasiądziemy przy suto zastawionym stole. Dwunastu potraw skosztujemy dopiero po tym, jak złożymy sobie świąteczne życzenia. Przełamiemy się opłatkiem. Czas miłości i przebaczenia. Liczne rodziny spotykają się pierwszy raz od ubiegłego roku.
Mój Przyjaciel mówi, że Wigilia i Boże Narodzenie, to święto obłudy. Powtarza mi to od kilku lat. I trudno, po dłuższych przemyśleniach nie przyznać mu racji. Bo jak to naprawdę jest? Mąż, który na co dzień poniża i bije żonę, życzy jej nagle wszystkiego najlepszego. Podobnie, jak kolega koleżance z pracy. A jeszcze niedawno schodził piętro niżej na papierosa, by powiedzieć swoim współpracownikom, jaka to jędza. Jak wiele ich dzieli?
- Ten X z działu obsługi to prawdziwa świnia ? słyszymy nie raz w pracy. Ale przed świętami trzeba mu złożyć życzenia, bo tak tradycja nakazuje.
Zostaliśmy przez współczesny świat zaszufladkowani. We własne biurko, szufladę, konto w banku. Dużą kasę, która pozwoli nam na dostatnie życie.
Idą święta. Dostajemy (no, może tylko wybrani) bony do zrealizowania w supermarketach. Za resztę zakupów płacimy kartami. Często kredytowymi. Inni mają dodatek do wypłaty. Na karpia. Musi być Wigilia, odwiedziny u Rodziców w Pierwszy Dzień Świąt. Choinka jest w sumie nieważna, bo to symbol. Górą prezenty.
Boże Narodzenie zostało skomercjalizowane. Zakupy, porządki, mycie okien, ścieranie kurzu z mebli. Tak, jesteśmy gotowi. Ale cholera nas bierze, gdy dowiadujemy się, że Mama zaprosiła także wujka Iksa i Ciotkę Omegę, których nie jesteśmy w stanie ścierpieć. A trzeba się z nimi, bo tak nakazuje tradycja, połamać opłatkiem. Robić dobrą minę do złej gry i z zawiścią w sercu złożyć najlepsze życzenia: ?Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku?. W tym momencie muszę przyznać rację mojemu Serdecznemu Przyjacielowi, który od lat nie mógł mnie przekonać, że Boże Narodzenie to dla wielu święto obłudy.
Robimy porządki w swoich domach, ale nie w swoich sumieniach. Wybaczamy szefowi, że nie dał nam podwyżki, ale nie jesteśmy w stanie przebaczyć koleżance/koledze, którzy kiedyś tam, nie wiadomo już dzisiaj dlaczego, zaleźli nam za skórę. Cieszymy się jak cholera, gdy jadąc samochodem w radio usłyszymy ?tradycyjną, polska kolędę ?Jingle Bells?.
A może tak spróbowalibyśmy sobie nawzajem przychylić nieba. Uśmiechnąć się do siebie niewymuszenie i naprawdę szczerze. Czy to taki wielki problem? Wysłana pocztą, e-mailem, czy też SMS-em kartka, to jeszcze nie wszystko. Zapomnijmy o kłopotach, uszczupleniu domowego budżetu, wzajemnych urazach. Choć na chwilę. Na krótką, króciusieńką chwilę. By to autentyczne, tradycyjne, polskie ?Wesołych Świąt? zabrzmiało szczerze. Naprawdę szczerze... A więc Pani X i Panie Y, Wesołych Świąt.