Reklama
1 maja 2026, piątek
Wędrówka dla Dwóch Serc. Michał, jesteś wielki - FILMY, FOTO
- Paweł Wodniak
- Dla turysty
- 19 sierpnia 2019
- 20:39
Spis treści
Na rynku w Ustroniu nie było chyba nikogo, kto nie uroniłby łzy, wiedząc, że Michał Łygan zakończył Wędrówkę dla Dwóch Serc, przeszedłszy ponad 500 km.
To nie było zwykłe pół tysiąca kilometrów, zresztą, jak się okazało - z plusem - o czym napiszemy za chwilę. Samotna piesza górska wyprawa Głównym Szlakiem Beskidzkim, który dla pułkownika Jednostki Wojskowej Nil w Krakowie i wolontariusza Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy w Oświęcimiu rozpoczęła się w Wołosatem w Bieszczadach, a skończyła właśnie w Ustroniu w Beskidzie Śląskim.Okrzyk zwycięstwa
W niedzielę przed godziną 17.30, dziesiątego dnia wyprawy, zaplanowanej właśnie na dziesięć dni, Nasz Wędrowiec dotknął słupek z czerwoną kropeczką w czerwonym okręgu, który to znak oznacza początek lub koniec szlaku. Ukląkł w tym miejscu i dziękował Bogu, że pozwolił mu zrealizować cel. Gdy podniósł się z ziemi, przywitał się z delegacją MOWP. Następnie wydał okrzyk zwycięstwa, który z pewnością przestraszyłby stado niedźwiedzi, gdyby tylko krążyły w okolicy. Monika Bartosz i Benia Sędrak-Legut z Małej Orkiestry wraz Jolą Wodniak z Faktów Oświęcim, która od samego początku medialnie wspierała i obsługiwała Wędrówkę dla Dwóch Serc, poprowadziły Michała na ustroński Rynek. Tam, na wędrowca, który pokonał trasę, zmagając się z własnymi słabościami i nie do końca sprzyjającą pogodą, czekał niezwykły komitet powitalny. Tworzyli go wolontariusze MOWP, znajomi i sympatycy Michała, turyści i przypadkowi przechodnie, a także ci, dla których Michał wędrował - Jagódka i Gabrielek w towarzystwie siostry Kamilki oraz rodziców - Ani i Pawła Bartosiewiczów. Ci ostatni, ale, jak podkreśla Pułkownik - najważniejsi - przywieźli ze sobą bębenki, które maluchy otrzymały od generała Romana Polko, wspierającego Wędrówkę dla Dwóch Serc.
Wędrówkę dla Dwóch Serc wsparli między innymi
Pieśń o Małym Rycerzu
Kiedy Michał w towarzystwie dziewczyn pojawił się przed amfiteatrem na Rynku w Ustroniu, z głośnika popłynęła „Ballada o Małym Rycerzu”. Wtedy właśnie z większości oczu popłynęły łzy. Gratulacjom nie było końca. Wyrazy uznania składali wszyscy, także przypadkowi przechodnie, którzy dopiero co dowiedzieli się o wyczynie Michała. Do małżeństwa Bartosiewiczów, mamy i taty Jagódki oraz Gabriela, spontanicznie podchodzili rodzice z dziećmi, by udzielić im duchowego wsparcia i wyrazić swoją solidarność z rodzicami chorych dzieci, wymagających ciągłej, regularnej i kosztownej rehabilitacji, której koszty swoją wędrówką chciał pokryć Michał. Oczywiście bez was nie jest to możliwe. Cały czas zbieramy fundusze dla Jagódki i Gabriela - zarówno poprzez zrzutka.pl, jak i przez konto MOWP - 66 1540 1115 2084 6046 6185 0003 z dopiskiem „Wędrówka dla Dwóch Serc”.He’s The Champion
Michał Łygan, dla którego w eter popłynął także nieśmiertelny przebój „We Are The Champions” grupy Queen, miał pokonać 500 kilometrów w 10 dni. W sumie pokonał ich 540, kilkakrotnie zbaczając ze szlaku. Zrobił więc dużo więcej, niż założył. https://www.youtube.com/watch?v=5OLEAsi14Ug&feature=youtu.beMichał o wędrówce
„Przejście tej trasy było niesamowitym przeżyciem duchowym i bardzo dużym wyzwaniem fizycznym. Przeżycia związane z każdym dniem mojej wędrówki pozostaną w mojej pamięci do końca życia. Nigdy nie zapomnę tych wszystkich wspaniałych ludzi, których spotkałem po drodze dzięki Panu Bogu. Jeszcze raz utwierdziłem się w przekonaniu, że nic nie dzieje się przez przypadek. Po tym wszystkim, co przeżyłem, wiem na pewno, że miłość, dobro i uśmiech działają, jak najsilniejszy magnes i przyciągają się wzajemnie” - komentuje Michał Łygan swoją Wędrówkę dla Dwóch serc.https://www.facebook.com/FaktyOswiecim/videos/543685976370202/