Reklama
10 czerwca 2026, środa
Ważne zwycięstwo Unii
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 4 grudnia 2017
- 01:09
Reklama
Unia wygrała z PGE Orlik Opole 4:2.
Był to mecz pomiędzy zespołami walczącymi o pierwszą szóstkę po pierwszej fazie rozgrywek. Dla obu wynik nie był kwestią obojętną.
W pierwszej tercji więcej okazji strzeleckich mieli gospodarze. Ostatecznie w tej części spotkania kibice nie obejrzeli goli.
Na początku drugiej tercji częściej w tercji obronnej rywala byli przyjezdni. Wynik jednak wynik otwarli biało - niebiescy. Piotrowicz obsłużył bardzo dobrym podaniem Wojtarowicza. Zawodnik, który zaliczył hat tricka w poprzednim meczu Unii, uderzył precyzyjnie z nadgarstka. Guma wpadła do bramki pod spojeniem prawego słupka z poprzeczką.
Gospodarze bardzo dobrze weszli w trzecią odsłonę. Strzelili gola po 19 sekundach gry. S. Kowalówka wyjechał zza bramki i zaskoczył bramkarza. W 51. minucie było 3:0. Szybko, trójkową akcję sfinalizował Wojtarowicz. Ci, którzy liczyli na to, że wynik meczu jest rozstrzygnięty, pomylili się.
33 sekundy później było 3:1. PGE Orlik grał wtedy w przewadze. Zatko zagrał do Przygodzkiego, a ten strzałem z lewego bulika pokonał golkipera. Po upływie kolejnych 42 sekundach zrobiło się 3:2. Fikrt odbił przed siebie krążek po strzale Zatki. Dobitka Kisielewskiego była skuteczna.
W końcówce nieporozumienie pomiędzy defensorami Orlika wykorzystał M. Kasperlik. Przejął gumę i znalazł się w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Krążek po jego uderzeniu znalazł zatrzymał się na słupku. Później trener klubu z Opola wycofał Kielera. Orlik zagroził bramce Unii, ale bez powodzenia. W 60. minucie sędzia sygnalizował karę dla gości. Gospodarze nie mieli zamiaru czekać na to, aż jeden z zawodników Orlika usiądzie na ławce kar. Po zagraniach Tabačka i Danečka gumę w pustej bramce umieścił S. Kowalówka.
- To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Dodatkowo trzeba też pamiętać o tym, że graliśmy w osłabionym składzie. Mimo wszystko nie brakowało nam dużo do wygranej - powiedział Jacek Szopiński, trener PGE Orlik Opole.
- Dziś długo się męczyliśmy. Kiedy jednak udało się strzelić trzy gole, to złapaliśmy karę i zrobiło się nerwowo. W tym meczu zmieniałem atak, ale to poskutkowało zwycięstwem - powiedział Jiří Šejba.
Niedziela 3 grudnia Unia Oświęcim - PGE Orlik Opole 4:2 (0:0, 1:0, 3:2)
Bramki: 1:0 Wojtarowicz - Piotrowicz (33.53), 2:0 - S. Kowalówka - O. Kasperlik - Daneček (40.19), 3:0 Wojtarowicz - Piotrowicz - S.Kowalówka (50.25), 3:1 Przygodzki - Zatko - Bychawski (5/4)(50.58), 3:2 Kisielewski - Zatko - Baranyk (5/4) (52.40), 4:2 S. Kowalówka - Daneček -Tabaček do pustej bramki (59.32).
Składy:
Unia Oświęcim: Unia: Fikrt - A. Kowalówka (2), Bezuška (2), Wojtarowicz, Daneček, S. Kowalówka (4) - Vosatko, Gabryś, Haas, Tabaček, Piotrowicz - Gębczyk, Šaur, Paszek, Lacheta, Wanat oraz O. Kasperlik, M. Kasperlik. Trener: Jiří Šejba.
PGE Orlik Opole: Kieler - Bychawski (2), Zatko, Przygodzki, Szydło, Gorzycki - Gawlik, Wąsiński, Höög, Baranyk, Kisielewski oraz Sznotala, Kostek Trandin, Lorek. Trener: Jacek Szopiński.
Był to mecz pomiędzy zespołami walczącymi o pierwszą szóstkę po pierwszej fazie rozgrywek. Dla obu wynik nie był kwestią obojętną.
W pierwszej tercji więcej okazji strzeleckich mieli gospodarze. Ostatecznie w tej części spotkania kibice nie obejrzeli goli.
Na początku drugiej tercji częściej w tercji obronnej rywala byli przyjezdni. Wynik jednak wynik otwarli biało - niebiescy. Piotrowicz obsłużył bardzo dobrym podaniem Wojtarowicza. Zawodnik, który zaliczył hat tricka w poprzednim meczu Unii, uderzył precyzyjnie z nadgarstka. Guma wpadła do bramki pod spojeniem prawego słupka z poprzeczką.
Gospodarze bardzo dobrze weszli w trzecią odsłonę. Strzelili gola po 19 sekundach gry. S. Kowalówka wyjechał zza bramki i zaskoczył bramkarza. W 51. minucie było 3:0. Szybko, trójkową akcję sfinalizował Wojtarowicz. Ci, którzy liczyli na to, że wynik meczu jest rozstrzygnięty, pomylili się.
33 sekundy później było 3:1. PGE Orlik grał wtedy w przewadze. Zatko zagrał do Przygodzkiego, a ten strzałem z lewego bulika pokonał golkipera. Po upływie kolejnych 42 sekundach zrobiło się 3:2. Fikrt odbił przed siebie krążek po strzale Zatki. Dobitka Kisielewskiego była skuteczna.
W końcówce nieporozumienie pomiędzy defensorami Orlika wykorzystał M. Kasperlik. Przejął gumę i znalazł się w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Krążek po jego uderzeniu znalazł zatrzymał się na słupku. Później trener klubu z Opola wycofał Kielera. Orlik zagroził bramce Unii, ale bez powodzenia. W 60. minucie sędzia sygnalizował karę dla gości. Gospodarze nie mieli zamiaru czekać na to, aż jeden z zawodników Orlika usiądzie na ławce kar. Po zagraniach Tabačka i Danečka gumę w pustej bramce umieścił S. Kowalówka.
- To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Dodatkowo trzeba też pamiętać o tym, że graliśmy w osłabionym składzie. Mimo wszystko nie brakowało nam dużo do wygranej - powiedział Jacek Szopiński, trener PGE Orlik Opole.
- Dziś długo się męczyliśmy. Kiedy jednak udało się strzelić trzy gole, to złapaliśmy karę i zrobiło się nerwowo. W tym meczu zmieniałem atak, ale to poskutkowało zwycięstwem - powiedział Jiří Šejba.
Niedziela 3 grudnia Unia Oświęcim - PGE Orlik Opole 4:2 (0:0, 1:0, 3:2)
Bramki: 1:0 Wojtarowicz - Piotrowicz (33.53), 2:0 - S. Kowalówka - O. Kasperlik - Daneček (40.19), 3:0 Wojtarowicz - Piotrowicz - S.Kowalówka (50.25), 3:1 Przygodzki - Zatko - Bychawski (5/4)(50.58), 3:2 Kisielewski - Zatko - Baranyk (5/4) (52.40), 4:2 S. Kowalówka - Daneček -Tabaček do pustej bramki (59.32).
Składy:
Unia Oświęcim: Unia: Fikrt - A. Kowalówka (2), Bezuška (2), Wojtarowicz, Daneček, S. Kowalówka (4) - Vosatko, Gabryś, Haas, Tabaček, Piotrowicz - Gębczyk, Šaur, Paszek, Lacheta, Wanat oraz O. Kasperlik, M. Kasperlik. Trener: Jiří Šejba.
PGE Orlik Opole: Kieler - Bychawski (2), Zatko, Przygodzki, Szydło, Gorzycki - Gawlik, Wąsiński, Höög, Baranyk, Kisielewski oraz Sznotala, Kostek Trandin, Lorek. Trener: Jacek Szopiński.