Reklama
10 czerwca 2026, środa
Waldemar Rychły i Przyjaciele - koncert w Chełmku
- Jola Wodniak
- Kultura i rozrywka
- 10 września 2019
- 20:20
Reklama
W ramach 22. Folklorystycznych Spotkań nad Przemszą w sobotę 14 września w Chełmku odbędzie się koncert zespołu Waldemar Rychły i Przyjaciele.
Start o godz. 19, który dzięki muzyce folkowej zabierze nas w podróż do tradycji ludowej muzyki słowiańskiej. Na koncercie posłuchamy etno-folk w nowoczesnych aranżacjach, zespolonych z rockiem akustycznym, europejską muzyką klasyczną i jazzową improwizacją.
Waldemar Rychły – muzyk, kompozytor i aranżer, z wykształcenia architekt. Razem z bratem Maciejem stworzył legendarny Kwartet Jorgi, zespół istniejący nieprzerwanie od połowy lat 80. Ma na koncie kilkanaście płyt, obecnie pracuje nad kolejnym wydawnictwem.
W składzie Waldemar Rychły i Przyjaciele prezentują na żywo nowe, rozbudowane, aranżacje motywów obecnych w jego muzyce filmowej czy teatralnej bez wcześniejszego – wydawałoby się podstawowego – kontekstu, przez co całość nabiera nowego znaczenia.
Kompozycje obecne na opolskim koncercie stworzone zostały na bazują na bogatej tradycji wielkopolskiej oraz kresowej – od Huculszczyzny po Litwę. Ludowe motywy zaczerpnięte ze zbiorów Oskara Kolbera Waldemar Rychły łączy z muzyką klasyczną, rockową ekspresją i jazzową improwizacją.
Media o muzyce zespołu Waldemara Rychłego:
„Nośne i zróżnicowane motywy – od dworskich, przez lekkie i skoczne, po mantrowe – służyły (w większości) niczym trampolina: stanowiły podstawę i wdzięczny punkt wyjścia do odważnych odbić w kierunku nowego, idącego w stronę transu i intensywności, repertuaru.(…) Całość to – uważam – czysty przykład rzeczywistej i prawdziwej żywości muzycznej.” Maciej Geming, Free Music Stop
„Muzycy, okutani z zimna w polarowe koce, grali z zadziwiającą energią. Iskry zdawały się iść z fletów i gwizdków Joanny Zieleckiej. Płakały i śpiewały skrzypce Dominiki Dołżyńskiej. Wszystko to spowite w narastające, gęste rytmy gitarowe i zaskakujące efekty perkusyjne kompozytora Waldemara Rychłego. Nie wiem jakim sposobem nie zesztywniały muzykom palce, gdy temperatura spadła do 10 stopni. Muzycy zagrali z godną podziwu werwą."