Reklama
6 maja 2026, środa
Unia w góralskim kapeluszu
- Andrzej Rzycki
- Hokej
- 17 grudnia 2024
- 21:12
Reklama
Wychowankowie Podhala, grający dla innych polskich klubów, mają w zwyczaju po wywalczeniu mistrzostwa kraju paradowanie w góralskich kapeluszach.
Czy z takim nakryciem na głowie zobaczymy na zakończenie sezonu w Oświęcimiu trzech takich dżentelmenów?
W ostatnich dniach mistrzowie Polski sięgnęli bowiem po dwóch bardzo doświadczonych wychowanków nowotarskiego Podhala, którzy bynajmniej nie będą czuli się w grodzie nad Sołą osamotnieni. Pamiętajmy, że liderem i kapitanem Re-Plast Unii jest ich krajan - Krystian Dziubiński (36 lat). Do popularnego „Dziubka” teraz dołącza Patryk Wajda (36 lat) i Marcin Kolusz (39 lat). Ten ponad 100-letni tercet ma pomóc Unii w obronie mistrzowskiego tytułu.
Marcin Kolusz jest najmłodszym debiutantem w seniorskiej drużynie Podhala. Pierwszy mecz w ekstralidze rozegrał w wieku zaledwie 15 lat. W swojej bogatej karierze reprezentował barwy klubów z Kanady, Czech, Słowacji, Finlandii i Polski (Podhale, Ciarko STS Sanok, 1928 KTH Krynica, GKS Tychy, GKS Katowice, JKH GKS Jastrzębie). W 2003 roku był draftowany przez Minnesota Wild z NHL. Ma na swoim koncie ponad 200 występów w narodowej reprezentacji. Z Re-Plast Unią związał się kontraktem obowiązującym do końca sezonu 2024/25.
Niewątpliwym atutem „Kolosa” jest uniwersalność. Z powodzeniem radzi sobie zarówno w napadzie, jak i defensywie. Ma w swoim dorobku aż jedenaście medali mistrzostw Polski. Marcin Kolusz wywalczył pięć złotych, trzy srebrne i tyle samo brązowych krążków MP. Czterokrotnie sięgał po Puchar Polski, a dwukrotnie do jego rąk trafił Superpuchar Polski. W Oświęcimiu będzie grał z numerem 26. Wszystko wskazuje na to, że wraz z Patrykiem Wajdą zadebiutuje w Re-Plast Unii w środowym meczu z JKH GKS w Jastrzębiu.
W tym sezonie Marcin Kolusz na taflach ekstraligi rozegrał 22 mecze. Dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, a do punktacji kanadyjskiej dopisał osiem asyst. Ostatnie wzmocnienia oświęcimian są wymuszone kontuzjami Joonasa Uimonena, Kallego Valtoli i Sebastiana Kowalówki, których w tym sezonie na lodzie już nie zobaczymy.