• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Trójkąt bermudzki

Reklama


Każda metropolia i większe miasto posiadają swoją strefę biedy i miejsca gdzie gromadzą się ludzie, których status majątkowy jest dużo niższy od średniej krajowej. Swego czasu głośno było o odgradzaniu slumsów w centrum Atlanty z powodu letniej olimpiady. Nie chciano by gości z całego świata witały tabuny żebraków i bezdomnych.





Oświęcim część takich mieszkańców przyjął w tzw. Belwederze, czyli budynku socjalnym przy ulicy Leszczyńskiej, w drodze do byłego obozu Birkenau. Pech, że najbliższe sklepy spożywcze i monopolowe znajdują się w okolicy dworca PKP. Obniżenie cen transportu kolejowego z Krakowa i z powrotem, spowodowało wzrost liczby odwiedzających Oświęcim właśnie tym środkiem lokomocji.

Turystów witają chyba najmniej reprezentacyjni mieszkańcy miasta. Często ludzie z całego świata wybierają się z dworca pieszo do pobliskiego Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau, a ich droga pokrywa się ze szlakami pędzących po kolejną butelkę.

Stare bloki kolejowe przy dworcu od lat nie cieszą się najlepszą reputacją. W środku tego wszystkiego znajduje się były hotel Glob, zaniedbany i zniszczony przez lata straszy mieszkańców i turystów. Aż tu nagle - eureka - pojawił się wspaniały pomysł. W magistracie wymyślili, by odkupić Glob od PKP i stworzyć tam mieszkania socjalne oraz stołówkę dla mniej zamożnych, a także ośrodek pomocy społecznej i straż miejską.

Już widzę pielgrzymki udające się do stołówki na trasie Belweder - Glob pozdrawiające mijanych turystów spojrzeniem pamiętającym wczorajszą balangę i spragnionym uzupełnienia poziomu alkoholu w krwi. Acha, i jeszcze to powywieszane pranie na wyższych piętrach hotelu jak w co biedniejszych dzielnicach północnych Włoch.

Od lat mówi się o wykorzystaniu potencjału Oświęcimia w kontekście turystyki. Biorąc jednak pod uwagę magistracki pomysł, nie można oprzeć się wrażeniu, że komuś planującemu stworzenie swoistego Trójkąta bermudzkiego biedy i marginesu społecznego w miejscu, gdzie obywatele całego świata
pierwszy raz przybywają do tego miasta, najzwyczajniej zabrakło wyobraźni.