• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

To nie jest tylko historia, którą należy pamiętać. To ostrzeżenie - FOTO

Fot. Łukasz Lipiński / auschwitz.org

Ocala­li z Auschwitz poprowadzili Marsz Żywych. Tysiące uczestników oddały hołd ofiarom i przypomniały o znaczeniu pamięci.

Reklama

14 kwietnia 2026 roku uczestnicy Marszu Żywych przeszli przez teren byłego niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz. Na czele kolumny szła grupa około 40 Ocalałych z Auschwitz i Holokaustu. Wśród nich znalazł się 98-letni Nate Leipciger, który wziął udział w marszu już po raz 22.

 

„Tutaj, w Auschwitz, stoimy na ziemi, gdzie milczenie, kłamstwa i nienawiść doprowadziły do zamordowania milionów ludzi. To nie jest tylko historia, którą należy pamiętać. To ostrzeżenie" - mówił przed rozpoczęciem marszu Nate Leipciger.

 

Nate Leipciger urodził się 28 kwietnia 1928 roku w Chorzowie. W wieku 15 lat Niemcy deportowali go wraz z rodziną do Auschwitz z getta w Sosnowcu. Stracił kontakt z matką i siostrą, których już nigdy nie zobaczył. Przeżył marsz śmierci oraz kolejne obozy, między innymi Gross-Rosen i Flossenbürg. Wojska amerykańskie wyzwoliły jego i ojca 2 maja 1945 roku. W 1948 roku wyemigrował do Kanady.

 

„Historia nie powtarza się przypadkiem. Powtarza się wtedy, gdy toleruje się kłamstwa, usprawiedliwia nienawiść i gdy dobrzy ludzie wybierają milczenie. Wiemy, dokąd to prowadzi. Ja widziałem, dokąd to prowadzi" - podkreślił Leipciger.

 

Organizatorzy zorganizowali marsz w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady - Jom ha-Szoa, który nawiązuje do rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. W swoim stanowisku zwrócili uwagę na rosnący antysemityzm i potrzebę edukacji o Holokauście, aby przeciwdziałać nienawiści i budować bezpieczną przyszłość.

 

W marszu wzięło udział około sześciu tysięcy osób, głównie młodzi Żydzi z wielu krajów oraz uczniowie z Polski. Dołączyli do nich przedstawiciele władz, dyplomaci oraz osoby, które przeżyły współczesne ataki o podłożu antysemickim.

 

Uczestnicy przeszli przez bramę „Arbeit macht frei” i pokonali trasę z Auschwitz I do Auschwitz II Birkenau. Główna ceremonia odbyła się przy pomniku ofiar obozu. Organizatorzy zapalili siedem pochodni, sześć dla uczczenia sześciu milionów zamordowanych Żydów i jedną jako symbol odrodzenia.

 

Uczestnicy odmówili modlitwę Kadisz i zostawili drewniane tabliczki z nazwiskami ofiar. Umieścili je między innymi przy rampie w Birkenau, gdzie niemieccy lekarze SS przeprowadzali selekcje deportowanych Żydów.