• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

To, co kosztuje stanowi wartość

Reklama


W czasie ostatnich dni, podobnie jak kilka milionów Polaków dopadł mnie szał przedświątecznych zakupów oraz powróciły rokrocznie powtarzane pytania: skąd wziąć pieniądze na prezent? Czy się spodoba? Czy nie jest to zbyt tania tandeta? Czy aby na pewno ten podarunek się przyda?





Sprawa prezentów chodziła za mną przez cały dzień. Uderzała ze zdwojoną siłą, kiedy obliczałem, ile mogę w tym roku wydać pieniędzy. Cóż, studentowi nie łatwo odłożyć jakieś złotówki.

Jednak jakimś dziwnym trafem przypomniałem sobie przypowieść, którą dawno temu słyszałem, pochodzącą z Pisma Świętego, a która powinna być inspiracją nie tylko dla wierzących, ale dla wszystkich ludzi:

„Jezus usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał do niej drobne pieniądze. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało, ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.”

I w końcu doszedłem do wniosku, że nie liczy się wartość podarunku, ale cały trud i zaangażowanie, jakie włożyłem w jego zakupienie. Bo tak naprawdę każda złotówka wydana przez Iksa nie zawsze jest tyle samo warta co złotówka Igreka. Niby proste i oczywiste, ale jednak nie zawsze. A jednak i mnie przed świętami nachodzą życiowo-teologiczne myśli.

Udając się w te ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem na zakupy pamiętajmy o słowach z tej przypowieści. Zyskamy dużo spokoju przy wyborze podarków w tych nielekkich ekonomicznie i gospodarczo czasach.