Reklama
Tak gmina Oświęcim świętowała niepodległość - FOTO
- Redakcja eFO
- Kultura i rozrywka
- 11 listopada 2019
- 18:10
Reklama
Mieszkańcy gminy Oświęcim świętowali Polskę Niepodległą na wesoło - ze śpiewem na ustach, kłaniając się tradycji, często w regionalnych strojach.
Wieczór rozpoczął się Mazurkiem Dąbrowskiego
Tegoroczne spotkanie z okazji Święta Niepodległości było poświęcone bohaterom dnia codziennego - matkom, żonom i wszystkim tym, którzy troszczyli się o dom i rodzinę, żeby weterani bitewnych pól mieli dokąd wracać. Dlatego scenę wypełniły swojskie, kuchenne rekwizyty. Z tym wystrojem w tle salę Domu Ludowego wypełniły słowa żołnierskich piosenek: "Wojenko, wojenko", "Piechota, ta szara piechota", "Przybyli ułani" i "Raduje się serce, raduje się dusza".
Wraz z melodią "Jak długo na Wawelu" w dłoniach biesiadników pojawiły się chorągiewki i powiewały już przez cały wieczór, mimo że repertuar stawał się coraz mniej wojskowy i oficjalny.
Kulinarne przysmaki
„Zawody prawej i lewej części sali rozpoczęło krojenie chleba do zupy, która coraz rzadziej gości na naszych stołach, czyli wodzianki. Po konkurencji dla pań w szranki stanęli panowie. Ich zadaniem było wyprasowanie damskich reform z falbankami" - relacjonuje spotkanie Lech Chodacki z miesięcznika „Oświęcimska Gmina".
Chórzyści z Libiąża intonowali w tym czasie kolejne szlagiery. "Marianna", "Wiła wianki", "Ukraina" i "My, Cyganie" towarzyszyły rywalizacji małżeństw w zespołowym przygotowaniu ciasta na placki ziemniaczane. Kulinarne popisy mężczyzn przy patelni i kotle z wodzianką podsumowała "Cicha woda". Rywalizacji w zamiataniu bez użycia rąk wtórowała przyśpiewka "Zośka izbę zamiatała".
„Sprawdzianem wokalnych talentów stał się dedykowany wszystkim paniom przebój "Najwięcej witaminy". Skandowaną wersję "Gdzie strumyk płynie z wolna" ochoczo podchwycili wszyscy biesiadnicy" - dodaje Lech Chodacki.
Konkurs tańca
Najtrudniejszym wyzwaniem okazał się konkurs tańca, bo zawodnicy z każdą kolejną melodią musieli zmieścić się na coraz mniejszej powierzchni składanej na pół gazety. Ostatnim wyzwaniem w zawodach było skomponowanie tortu z wafli różnych kształtów i grubości. Ludowe piosenki mieszały się z popularnymi, po "Góralu, czy ci nie żal" przyszły "Słodycze", a po "Karolince" - "Kolorowe jarmarki".
Zawody zakończyły się remisem
Obie strony zostały więc usatysfakcjonowane, zwłaszcza że lewa stawała się prawą i odwrotnie, zależnie od punku widzenia. Gdy ze sceny popłynęło "Bando, bando rozstania nadszedł już czas", a zaraz potem "Szła dzieweczka do laseczka" stało się jasne, że zbliża się nieuchronnie koniec Biesiady. Goście żegnali się jednak w szampańskich nastrojach, bo ostatnią melodią tego wieczoru było "Do widzenia, do miłego zobaczenia".