Reklama
Szwed, który słuchał Floydów
- Andrzej Rzycki
- Hokej, Oświęcim
- 5 czerwca 2026
- 10:00
Linus Lundin opuszcza Oświęcim, ale to miasto o nim nie zapomni. Szwed był bez bezsprzecznie najlepiej grającym na tej pozycji obcokrajowcem. Można się też spierać, czy nie zostałby wybrany „jedynką” w całej historii klubu.
Reklama
Linus Lundin zamiast rodzimej Abby do znudzenia musiał słuchać albumu „The Wall” Pink Floyd. Bo w wielu meczach, a co istotne kluczowych w play-off był jak ściana. Oczywiście i jemu zdarzały się pomyłki, ale podsumowująca ocena jego pracy musi być bardzo wysoka.
Szwed przez cztery lata strzegł biało-niebieskiej bramki. Pierwszy sezon był pechowy, bo Linus na jego początku złapał groźną kontuzję i klub w jego zastępstwie musiał ściągnąć z Nowego Targu jego rodaka - Kevina Lindskouga. Ten bronił już do końca rozgrywek 2022/23.
Kolejne trzy lata Lundin był już absolutną „jedynką” i bardzo poważnie przyczynił się do zdobycia przez zespół upragnionego złota w sezonie 2023/24. Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że bez niego mistrzowski tytuł byłby poza zasięgiem.
Z Unią wywalczył również Superpuchar Polski. W sumie rozegrał 145 spotkań w biało-niebieskich barwach i aż 14 razy zachowywał czyste konto. Kolejnemu bramkarzowi Unii będzie bardzo trudno wejść w szwedzkie buty golkipera jednoznacznie kojarzącego się z albumem brytyjskiego super-bandu.