• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

ŚWIAT. Skradzione w piątek przedmioty miały trafić do Yad Vashem

Reklama


Izraelskie media ujawniły imiona sprawców, którzy w piątek chcieli wywieść z Polski „pamiątki” po więźniach nazistowskiego obozu Auschwitz. Jak się okazało, dokonali tego Moti Posloszny, szef wydziału nadzoru i ochrony środowiska w urzędzie municypalnym wraz z żoną Dominique. Przedmioty miały trafić do Yad Vashem.





Para wpadła podczas rutynowej kontroli bagażu na lotnisku w Balicach, kiedy ochroniarze znaleźli w ich rzeczach dziewięć starych przedmiotów, należących do więźniów Auschwitz. Jak tłumaczy Posloszny, znaleźli je pokryte błotem obok gabloty z innymi eksponatami w byłym nazistowskim obozie. Jak przekonuje zabrał je, aby przekazać później do muzeum holocaustu w Yad Vashem w Jerozolimie.

Małżeństwo usłyszało zarzut kradzieży dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury oraz usiłowania wywiezienia zabytków z Polski, za co grozi kara do 10 lat więzienia. Para wystąpiła z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz zapłacenia za ochronę zabytków. Obecnie Posloszny z żoną przebywają w Izraelu.