• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Strażnicy miejscy zatrzymali kierowcę z zakazem prowadzenia

Strażnicy miejscy zatrzymali kierowcę, który wjechał w ulicę z zakazem. Jak się okazało, 45-latek złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. 

Reklama

Strażnicy miejscy zatrzymali kierowcę, który wjechał w ulicę z zakazem. Jak się okazało, 45-latek złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. 




Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Strażnicy miejscy z Kęt zatrzymali kierowcę samochodu marki audi, który wjechał w ulicę Cmentarną, mimo obowiązującego tam zakazu wjazdu. Z pozoru drobne wykroczenie okazało się początkiem znacznie poważniejszych konsekwencji.

Podczas kontroli drogowej funkcjonariusze ustalili, że 45-letni mieszkaniec Kęt nie posiada prawa jazdy, ponieważ Sąd Rejonowy w Oświęcimiu orzekł wobec niego zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Co więcej, zakaz ten miał wygasnąć dopiero za sześć dni.

Strażnicy miejscy wezwali na miejsce patrol policji, któremu przekazali kierowcę. Policjanci z Komisariatu Policji w Kętach potwierdzili, że mężczyzna złamał orzeczony przez sąd ośmiomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.

Zatrzymany został przewieziony do komisariatu. Z uwagi na brak podstaw do skierowania sprawy w trybie przyspieszonym, postępowanie wobec niego prowadzone będzie w trybie zwykłym.

 

„Policjanci potwierdzili, że 45-letni mieszkaniec Kęt wsiadł za kierownicę mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna odpowie za przestępstwo drogowe, za które grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności” - poinformowała aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji (KPP) w Oświęcimiu.


Funkcjonariusze przypominają, że każde złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów traktowane jest jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Wsiadając za kierownicę bez uprawnień, kierowca ryzykuje nie tylko karę więzienia, ale także przedłużenie zakazu oraz surowsze konsekwencje przy ewentualnym kolejnym naruszeniu prawa.