Reklama
26 maja 2026, wtorek
Spieprzaj dziadu - kurtuazja czy wzorzec metra?
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 18 października 2010
- 20:36
Reklama
Pierwszy raz ktoś, kto się podpisał z imienia i nazwiska, zarzucił Januszowi Marszałkowi, prezydentowi Oświęcimia, wulgarne zachowanie. Włodarz nie zaprzeczył, że kazał mu spierd..., choć stwierdził, że jest człowiekiem spokojnym, zrównoważonym i kulturalnym.
Były prezydent RP, jeszcze jako kandydat na prezydenta, wsiadając do samochodu powiedział do nagabującego go człowieka: - Spieprzaj dziadu.
Pewnie nawet nie wiedział, że wyznaczył tym samym kolejna granicę w politycznej kurtuazji, a raczej pseudo kurtuazji.
Kilka lat temu w formie anegdoty przyjąłem opowieść o tym, że jeden z moich kolegów usłyszał wypowiedziane co prawda w miejscu publicznym, ale całkowicie na uszko słowa: - Pan jest popierd...
Ich autorem miał być urzędujący prezydent Oświęcimia. Nie mogłem w to uwierzyć, bo gdyby mnie spotkało coś takiego, darłbym się wniebogłosy, że pomylił adresata. W każdym razie wykorzystałbym ten fakt medialnie.
Później po latach usłyszałem, że sternik samorządu miał powiedzieć, do tego samego dziennikarza: - Ty ch... Celowo piszę „miał powiedzieć”, bo nie słyszałem, że powiedział.
Pragnę podkreślić, że jestem człowiekiem spokojnym, zrównoważonym i kulturalnym. Ale jak ktoś mnie poważnie wkur..., to potrafię być nieprzyjemny i opierd... go.
Każdy jest człowiekiem i może się zdenerwować. Ale niektórym zwyczajnie nie wypada.