• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Spektakl przy Chemików. Przedsmak play-off - FOTO

Licznie zgromadzona publiczność w hali lodowej przy ulicy Chemików oglądała kapitalny spektakl między Unią i GKS Tychy. Fot. Aleksandra Hołowiejczuk

Kapitalny mecz w Oświęcimiu był najlepszą hokejową zapowiedzią wszystkiego, co czeka nas w fazie play-off. Unia pokonała GKS Tychy 3:2, a aż cztery (wszystkie dla gospodarzy) z pięciu goli padło w okresach liczebnych przewag.

Reklama

Przed rozpoczęciem piątej odsłony „świętej wojny” w Oświęcimiu oficjalnie zastrzeżono bluzę z numerem 20. To hołd dla zmarłego przed 25 laty wychowanka Unii, śp. Artura Malickiego.

 

Pierwsza tercja nie przyniosła goli, ale już po niespełna 2 minutach drugiej biało-niebiescy trafili po raz pierwszy. Kiedy na lodzie mieli o dwóch zawodników więcej idealnie w „okienko” przymierzył Jakub Kubes. Podwójną przewagę podopieczni Roberta Kalabera wykorzystani ponownie w 29 minucie. Krążek z bliska do siatki posłał Mika Partanen. Sędziowie analizowali jeszcze zapis wideo, ale wszystko odbyło się prawidłowo. 

 

Dokładnie 4 minuty później trójkolorowi złapali kontakt. Z pierwszego krążka atomową bombę w kierunku bramki Linusa Lundina posłał Dominik Paś, a „pracujący na bramkarzu” Filip Komorski tylko lekko trącił gumę. Zrobiło się 2:1. W 50 minucie Unia odzyskała dwubramkowe prowadzenie. W przewadze przy słupku przymierzył Szwed - Andreas Soderberg. Na tym jednak emocje się nie skończyły.

 

W końcówce tyszanie grali już bez bramkarza, wprowadzając szóstego zawodnika z pola. Ten manewr zdał egzamin. 2 minuty przed końcem temperaturę meczu podniósł jeszcze bardziej Alan Łyszczarczyk. Do końca było bardzo nerwowo, ale gospodarze utrzymali prowadzenie do ostatniej syreny. Po bardzo dobrym meczu trzy punkty zostały w Oświęcimiu.

 

Już w niedzielę kolejna seria gier PHL. Oświęcimian czeka wyjazdowe starcie z JKH GKS Jastrzębie. W tabeli Zagłębie Sosnowiec ma trzy punkty więcej od GKS Tychy i cztery przewagi nad duetem z Oświęcimia i Katowic. Sosnowiczanie i tyszanie rozegrali jednak o jeden mecz więcej.

 

W pozostałych meczach 42. kolejki PHL:

GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)

ECB Zagłębie Sosnowiec - KH Energa Toruń 6:1 (4:1, 1:0, 1:0)

STS Sanok - Polonia Bytom 0:1 (walkower)

Pauzowała: Comarch Cracovia

 

Unia Oświęcim - GKS Tychy 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)

Bramki: 1:0 Kubes (Partanen, Petras) 21.51, 2:0 Partanen (Petras, Rac) 28.52, 2:1 Komorski (Paś, Kakkonen) 32.52, 3:1 Soderberg (Olsson Trkulja, Heikkinen) 49.08, 3:2 Łyszczarczyk (Paś) 58.00.

 

Sędziowali: Wojciech Czech, Paweł Kosidło (główni), Eryk Sztwiertnia, Łukasz Sośnierz (liniowi). Kary: 6 i 16. Widzów: 3750.

 

Unia: Lundin - Soderberg, Matthews, Petras, Olsson Trkulja, Peresunko - Makela, Diukow, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Kubes, Florczak, Kasperlik, Rac, Prusak - Mościcki, Ziober, Galant, Kusak. Trener: Robert Kalaber.