• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Sołtys nie znał psa, a czy pies zna sołtysa?

Reklama


W Dworach pijany facet chciał utopić psa. Dlaczego? Bo pies był na tyle mądry, by pijanego dziabnąć kłami. Pies mieszkał u faceta, a to jakieś sto metrów od domu sołtysa. Mimo to, policja musiała szukać sprawcy przez ładnych kilka dni.





Dobry sołtys, jak mówią, gdy zobaczy na drodze w swojej wsi gwóźdź, to rozpozna z czyjej pochodzi stodoły. A jak jest z psami? Rozmawiałem ze znajomym sołtysem, który stwierdził, że jeśli nie jest w stanie rozpoznać, czyj czworonóg zerwał się z łańcucha, to w krótkim czasie jest w stanie to ustalić. A psiaki zamieszkujące pobliskie posesje zna tak, jak ich właścicieli.

Po odratowaniu psa z Wisły, oddano go pod opiekę sołtysa. Zwierzak nie został przez niego rozpoznany, a podczas karmienia zwiał. Można było domniemywać, że psiak z Dworów nie pochodzi. Jednak policjanci z pomocą mieszkańców wsi ustalili, że zwyrodnialec, który chciał psa utopić, mieszka około sto metrów od sołtysa.

Czy to możliwe, że sołtys rzeczywiście nie poznał psa prawie sąsiada? Oczywiście, wszystko jest możliwe. Czy to możliwe, że sołtys poznał psa, tylko chciał oszczędzić właścicielowi kłopotów? Oczywiście, wszystko jest możliwe.
Odpowiedź na które pytanie jest twierdząca? To już pewnie wyjaśni policyjne śledztwo.

Komentarz dotyczy tekstu „Dzięki mieszkańcom znaleziono człowieka, który chciał utopić psa”.