• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Soła zdeklasowała rywala

Reklama

Soła wygrała 6:0 z Motorem Lublin.

Motor to klub, w którego działacze otwarcie mówili, o tym, że powalczą o awans do II ligi. W zespole z Oświęcimia panuje spokojniejsza atmosfera.

W sobotnim spotkaniu Soła była zdecydowanie lepsza od przeciwnika. Gospodarze nie popełniali zbyt wielu błędów, grali piłką i bezwzględnie wykorzystywali złą taktykę Motoru.

Wynik otworzył już w 3. minucie Cygnar. Zawodnik dobrze zachował się w zamieszaniu podbramkowym po podaniu Hałgasa. W pierwszych minutach mogło paść więcej bramek. Przed bramką okazję strzelecką miał Knapik. Zdaniem kibiców był faulowany w polu karnym, ale sędzia nie zgodził się z tą opinią. Po bramce Knapik w sytuacji sam na sam trafił w boczną siatkę.

Soła kontynuowała dobrą grę. W 36. minucie gospodarze przeprowadzili akcję lewym skrzydłem. Hałgas wszedł z piłką do środka i oddał strzał na prawy róg bramki. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. To nie był koniec popisu skuteczności biało - czerwonych.

W 42. minucie rzut wolny z prawego skrzydła wykonał Cygnar, a gola głową zdobył Drzymont. W. 45 minucie Gleń oddał bardzo ładny strzał sprzed pola karnego.

W drugiej połowie gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Zawodnicy Motoru próbowali podjąć walkę, jednak nie stwarzali zagrożenia. Wyjątkiem był strzał Oziemczuka w 62. minucie.

W 70. minucie po składnej akcji Soły uderzył Hałgas. Bramkarz jednak obronił. Dwie minuty później Szewczyk wymanewrował dwóch rywali i oddał niezbyt silny, ale za to skuteczny strzał po ziemi. Piłka wpadła do siatki przy lewym słupku. W 78 minucie Cygnar pokonał bramkarza strzałem z pola karnego.

Tak grającą Sołę jej kibice chcieliby na pewno oglądać częściej.

- To wynik „z kosmosu”. Takie coś nie zdarza się zbyt często. Soła wygrała wykorzystując proste środki. My zagraliśmy źle taktycznie. Jednym z naszych błędów było to, że graliśmy zbyt wysoko, co wykorzystał przeciwnik. Jego akcję po prostopadłych podaniach były dziś bardzo dobre. My musimy teraz jak najszybciej się podnieść i nadal walczyć o awans - powiedział Marcin Sasal, trener Motoru Lublin.

- Dziękuję zawodnikom za walkę i za miły prezent. Graliśmy dobrze, wypunktowaliśmy rywala i byliśmy dobrze poukładani. Kibice obejrzeli ciekawe akcje i ładne bramki. Urwaliśmy punkty kandydatowi do awansu. Wynik pójdzie w Polskę. My jednak jesteśmy spokojni. Naszym celem jest dobrze zaprezentować się w kolejnym meczu - powiedział Sebastian Stemplewski, trener Soły Oświęcim.

Sobota 30 września Soła Oświęcim - Motor Lublin 6:0 (4:0)
Bramki: 1:0 Cygnar (3.). 2:0 Hałgas (36.), 3:0 Drzymont (42.), 4:0 Gleń (45.). 5:0 Szewczyk (72.), 6:0 Cygnar (78.)

Składy:
Soła Oświęcim: Gargasz, Kasolik, Wadas (80. Szymczak), Drzymont, Jamróz, Gleń (89. Stankiewicz), Szewczyk, Dynarek, Hałgas, Snadny (75.), Cygnar (85. Bała), Knapik (66. Czapla). Trener: Sebastian Stemplewski.

Motor Lublin: Otchenashenko, Kursa, Tymosiak, Majkowski, Słotwiński, Oziemczuk (72. Szkatuła), Tadrowski (72. Michota), Kamiński (46. Korczakowski), Gieraga, Kozban (46. Nowak), Dzięgielewski (46. Kaczmarek). Trener: Marcin Sasal.