Reklama
Slam, ready made i blackout. Kornhauser w Oświęcimiu
- Jola Wodniak
- Oświęcim, Kultura i rozrywka
- 7 lutego 2026
- 13:46
Jednego dnia w książnicy spotkają się ortografia i poezja. Po dyktandzie organizatorzy zapraszają na rozmowę o języku wierszy.
Reklama
Spis treści
Oświęcimska książnica, czyli Miejska Biblioteka Publiczna Galeria Książki, przygotowała wieczór w dwóch częściach. Najpierw bibliotekarze zaproszą chętnych do udziału w 3. Dyktandzie w Galerii Książki, a zaraz po nim otworzą spotkanie o poezji współczesnej z dr. Jakubem Kornhauserem.
Slam, ready made, blackout. Język współczesnej poezji
Biblioteka zapowiada rozmowę pod hasłem „Slam, ready made, blackout. Język współczesnej poezji”. Organizatorzy chcą porozmawiać o tym, jak dziś działa język poezji, także w formach performatywnych i w tekstach budowanych z przetworzeń oraz wycinków. Spotkanie ma też dotknąć tego, co te formy mówią o współczesnym pisaniu i czytaniu wierszy.
Spotkanie biblioteka zaplanowała w piątek 20 lutego, godz. 17, w Auli św. Wawrzyńca w budynku Galerii Książki przy ul. Nojego 2B.
Gościem książnicy będzie dr Jakub Kornhauser, poeta, tłumacz, eseista, redaktor, krytyk literacki i literaturoznawca. Pracuje jako nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego i posiada doktorat z literaturoznawstwa.
Dyktando dla mieszkańców miasta i powiatu
Biblioteka łączy spotkanie z konkursem ortograficznym. 3. Dyktando w Galerii Książki organizatorzy wpisali w obchody Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego i kierują je do mieszkańców Oświęcimia oraz powiatu oświęcimskiego.
Udział jest bezpłatny. Zwycięzca otrzyma bon zakupowy o wartości 500 złotych, a osoby z drugiego i trzeciego miejsca nagrody rzeczowe.
Zgłoszenia biblioteka przyjmuje od 27 stycznia do 12 lutego 2026 roku. Uczestnik wypełnia formularz, wysyła go e mailem na adres mbp@mbp-oswiecim.pl i czeka na potwierdzenie zakwalifikowania.
W dyktandzie mogą wystartować osoby, które w 2026 roku kończą 18 lat. Organizatorzy nie dopuszczają absolwentów filologii polskiej z tytułem magistra lub licencjata oraz pracowników naukowych z tego zakresu, nie mogą też startować osoby zaangażowane w organizację konkursu.
Treść ubiegłorocznego dyktanda:
Marzenia rzeżewianina o Alei Pisarzy
Żachliwy pisarz z Rzeżewa-Morzyc miał chętkę w Alei się położyć.
Rzecz jednak nie była taka prosta, bo trzeba niełatwym kryteriom sprostać.
Idea Alei wszakże wskazuje, że tylko wybitnych honoruje.
Pisarzy, którzy z twórczością swoją pozostać w pamięci się nie boją.
Wyjął więc żółtobrązowy kajet by sprawdzić czy się w ogóle nadaje.
W nim rzeżewianin spisał reportaże. Czy warte Alei? To się okaże.
W pierwszym opisał bachiczną hulankę, organizowaną w Nysie przez Azerbejdżankę.
W drugim naprędce historia spisana, jak hoży hunctwot codziennie z rana,
na łapu-capu rzuca gazetami, niszcząc przy tym rozkładówkę z ważnymi treściami.
W trzecim niby-uczony, profesor z Sorbony, czasu zmitrężył co niemiara.
Badał, przeliczał, dedukował, ileż to piasku mieści Sahara.
Pszenżyto ukryte w stuipółletnim garażu, tematem piątego było reportażu.
Naówczas chybaby nikt nie uwierzył, że takie zboże w garażu leży.
Rozsrożona mieszkanka Murzasichla, niebosiężny krzyk wydała,
bo oto wioska podhalańska się z Małopolski wypisała.
Z półuśmiechem, chcąc nie chcąc, ale w okamgnieniu
spisał reporter historię z duszą na ramieniu.
Heroiczna superkobieta wszech czasów struchlała na widok małego pająka.
W Horyńcu-Zdroju rzecz miejsce miała, w ósmym reportażu stronę dostała.
Aliaż tych wszystkich reportaży miszmasz kompletny prezentuje.
Kilkudziesięciostronicowy zbiorek – a pisarz Alei oczekuje?
Pochyl się panie reporterze nad zacnym dorobkiem Alei Pisarzy,
przedzierzgnij się w krytyka, dostrzeż z czym twoja twórczość się boryka.
Bo oto za wzór tobie stawiamy teksty wybitnych reportaży,
awantaż znaczny one mają, literaturze kierunek nadają.
Ni stąd, ni zowąd pomyślał szczerze, jest najważniejsze, że w siebie wierzę!
Chałtura jednak to moje pisanie, niech ono lepiej w szufladzie zostanie!
