• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

SIATKÓWKA. Ciężki tydzień i niefrasobliwość w grze przyczyniły się do porażki Kęczanina

Reklama


UMKS Kęczanin przegrał w Kętach z Camperem Wyszków 1:3.






Zawodnicy Kęczanina przystępowali do spotkania po trudnym dla siebie okresie. W niedzielę grali mecz Victorią PWSZ Wałbrzych. W środę zmierzyli się w Szczecinie z Espadonem.

- Byliśmy w podróży od wtorku do czwartku rano. Na pewno miało to wpływ na postawę moich zawodników. Taki terminarz wynika jednak z tabeli, więc musimy się podporządkować - powiedział Marek Błasiak, trener Kęczanina.

Na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami prowadzili gospodarze. Po niej przez pewien okres dobrze radzili sobie przyjezdni. Żadna z drużyn nie odskoczyła rywalowi na większą ilość punktów do momentu, gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 19:16.


Dwa niepotrzebne błędy zespołu z Kęt kosztowały go nerwową końcówkę. Ostatecznie jednak to podopieczni Marka Błasiaka zachowali najwięcej zimnej krwi i wygrali tą partię.



Początek drugiej odsłony należał do Camperu. To ten zespół zdobył trzy pierwsze punkty. Gospodarze zdołali dojść rywala i wyjść na prowadzenie przed przerwą techniczną. W dalszej fazie spotkanie było wyrównane. W końcówce siatkarze Kęczanina nie ustrzegli się błędów między innymi przy przebitce piłki palcami. W trzecim secie od początku do końca lepsza była drużyna lidera rozgrywek. Camper pozwolił ugrać przeciwnikowi tylko 13 punktów.

W ostatniej partii  długo wynik był na styku. W końcówce Kęczanin umożliwił Camperowi odskoczenie na trzy punkty. Gospodarzom nie udało się strat zniwelować.

- Były fragmenty nerwowej gry w naszym wykonaniu. Wygraliśmy za trzy punkty i to cieszy. Muszę przyznać, że Marek Błasiak z ekipy bez gwiazd zrobił naprawdę dobrą drużynę. Trener Kęczanina dobrze poukładał zespół i wyciągnął z niej maksimum możliwości - powiedział Jan Such, trener Camperu Wyszków.




- Dzisiaj „falowaliśmy”. Były momenty bardzo dobrej gry, ale zdarzały się też głupie błędy. Przegraliśmy ten mecz z powodu zmęczenia ciężkim tygodniem oraz swoją niefrasobliwością. W kluczowych momentach  popełnialiśmy spore błędy. Szkoda szczególnie tych z końcówki drugiego seta, bo mogliśmy się cieszyć choćby z punktu. Uważam, że nie był to najlepszy występ sędziów. Chyba w żadnej spornej sytuacji nie przyznali nam racji - powiedział Marek Błasiak, trener Kęczanina Kęty.

Kęczanin Kęty - Camper Wyszków 1:3 (26:24, 23:25, 1325, 22:25)

Składy:
Kęczanin Kęty: Mateusz Błasiak, Szpyrka, Gaweł, Gandyk, Maciończyk, Behrendt, Macek, Ciupa. Pietruczuk, Ogrodniczuk, Biegun, Mariański. Trener: Marek Błasiak.

Camper Wyszków: Wojtkowski, Kaczorowski, Główczyński, Woroniecki, Faryna, Wójcik, Kowalczyk, Zrajkowski, Rutecki, Peszko, Obrębski. Trener: Jan Such.