Reklama
Ściganie w upale - FOTO
- Andrzej Rzycki
- Oświęcim, Inne dyscypliny
- 7 lipca 2026
- 10:56
W piekielnym upale przyszło się ścigać Kubie Belakowi podczas minionego weekendu. Na największej scenie w historii Ducati, czyli w zawodach World Ducati Week na torze Misano temperatury biły rekordy.
Reklama
Za Oświęcimianinem, jedynym polskim motocyklistą w programie Lenovo Ducati V2 Future Champ Academy prowadzonym pod opieką Michele Pirro, kolejna runda sezonu na torze Misano World Circuit „Marco Simoncelli”. Tym razem na oczach blisko 120 tysięcy kibiców z całego świata podczas World Ducati Week wieńczącego obchody 100-lecia marki.
World Ducati Week 2026 zapisze się w historii jako edycja rekordowa. Trzydniowe święto marki zgromadziło w Misano 118 036 uczestników z 94 krajów i pięciu kontynentów. Wszystko pod hasłem „Live the Legend - Celebrate 100 Years Together”. Sobotni wieczór wypełnił spektakl z okazji stulecia. Podróż przez historię Borgo Panigale, pokaz dronów, fajerwerki i koncert na torze. W niedzielę, w dniu wyścigów, swoje 40. urodziny obchodził Michele Pirro - opiekun akademii i oficjalny tester Ducati w MotoGP.
To właśnie w tej scenerii, na tym samym torze, na którym gwiazdy MotoGP i WorldSBK rywalizowały w Lenovo Race of Champions, swoją rundę rozgrywał Oświęcimianin Jakub Belak. Jedyny reprezentant Polski na starcie.
Poziom rywalizacji w akademii rośnie z rundy na rundę. Oprócz startującego z dziką kartą Andrei Migno z Akademii VR46, na torze pojawił się również Elia Bartolini, czyli czterokrotny mistrz Włoch, trzykrotny mistrz Europy obecnie rywalizujący w nowo powstałych mistrzostwach świata Sportbike na fabrycznym Triumphie Daytona 660. Mierzenie się z zawodnikami o takim dorobku to dla Belaka sprawdzian na najwyższym międzynarodowym poziomie i najlepsza szkoła ścigania jaką można sobie wyobrazić.
Weekend rozegrany został w wymagającym formacie. Jeden trening, dwie sesje kwalifikacyjne i dwa wyścigi. W kwalifikacjach Jakub Belak wywalczył trzynaste pole startowe, poprawiając swój najlepszy czas okrążenia z poprzednich wizyt na Misano. To dowód, że praca wykonana między rundami przekłada się na realny progres.
W pierwszym wyścigu zamieszanie na starcie kosztowało go trzy pozycje, które odrabiał przez cały dystans. Ostatecznie sklasyfikowany został na dwunastej pozycji. Drugi wyścig zaczął się już znacznie spokojniej, a Jakub Belak konsekwentnie przesuwał się w górę stawki. Do ataku na kolejne pozycje zabrakło mu dosłownie jednego okrążenia. Metę minął jako jedenasty zawodnik. To najwyższa pozycja weekendu.
Warunki, jak zwykle latem w Misano, były ekstremalne. Podczas żadnej sesji na torze temperatura powietrza nie spadła poniżej 30 stopni C, a asfalt za każdym razem rozgrzewał się do blisko 50 stopni C. Upał dawał się we znaki zarówno zawodnikom, jak i maszynom. Najważniejszy pozostaje jednak kierunek. Z każdą kolejną wizytą na torze Jakub Belak urywa czas okrążenia i śrubuje swój rekord życiowy.
„Za mną udany weekend. Nieco zamieszania było w pierwszym wyścigu na starcie, przez co straciłem pozycje i musiałem odrabiać. W drugim wyścigu start był już spokojniejszy, ale na końcu zabrakło mi jednego okrążenia, żeby zyskać kolejne pozycje w górę. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z weekendu. Być tutaj na 100-leciu z takimi legendami, to dodaje wiatru w żagle. Ogromne podziękowania dla moich sponsorów i partnerów. Bez wsparcia te starty nie byłyby możliwe” - powiedział Jakub Belak.
Co dalej? Przerwa będzie krótka. Jakub Belak wraca na Misano już za dwa tygodnie. Od 24 do 26 lipca odbędzie się kolejna runda sezonu rozgrywana w wyjątkowej, nocnej formule CIV Racing Night.