Reklama
2 maja 2026, sobota
Są policjanci i Policjanci, politycy i Politycy
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 21 października 2010
- 20:04
Reklama
Polska scena polityczna przypomina szpital dla wariatów, nad którym władzę objęli pacjenci. To wariactwo za sprawą e-maila z pogróżkami pod adresem poseł Beaty Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości dotarło także do Oświęcimia.
W Łodzi doszło do zbrodni. Zginął człowiek. Zabójca zamordował i zranił z pobudek politycznych. Ale nikt nie ma prawa zrzucać odpowiedzialności za jego czyn na całą formację polityczną i wszystkich ludzi, którzy PiS nie popierają, a takich w Polsce jest większość. Zdaję sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński chciałby Platformę Obywatelską i jej działaczy obarczyć winą za zabójstwo Kennedy’ego i to nieważne którego, ale nie tędy droga. Bo droga i retoryka obrana przez PiS jest równią pochyłą.
Zdaję sobie sprawę, że poseł Szydło zdenerwowała się wyzwiskami i pogróżkami, czego skutkiem będzie policyjno-prokuratorskie śledztwo i, być może, proces sądowy.
Skoro już przywołałem policję, która prowadzi dochodzenie w sprawie gróźb karalnych kierowanych do parlamentarzystki...
Pracy policji przyglądam się od 11 lat. Przychodziło mi przez ponad dekadę pisać o policjantach, którzy wielokrotnie zgłaszali, że znieważono ich w związku z wykonywaniem czynności służbowych, naruszano ich nietykalność i dokonywano czynnej napaści. Na drugiej stronie bieguna stali stoją nadal Ci, których nikt się znieważyć nie odważy, nie odważy się ich dotknąć, że o napaści nie wspomnę. Dlaczego? Bo budzą respekt.
Są politycy i Politycy...