Reklama
Przychodnia na osiedlu Chemików nadal będzie działać
- Jola Wodniak
- Oświęcim, Zdrowie
- 6 lutego 2026
- 13:26
Pacjenci przychodni na ulicy Czecha w Oświęcimiu boją się o swoją przyszłość. Z ust prezydenta miasta padło zapewnienie, że ośrodek nie ulegnie likwidacji.
Reklama
W styczniu do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w Przychodni nr 2 Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego (ZLA) w Oświęcimiu ciężko się było dostać. Jeden z dwóch lekarzy dla dorosłych rozchorował się i przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Ograniczenia nastąpiły nie tylko w dostępności do wizyty lekarskiej, ale także w zamawianiu recept leków przyjmowanych ciągle. Czas oczekiwania na recepty znacznie się wydłużył.
„Można się było spodziewać kłopotów, gdy jeden z dwóch zakontraktowanych lekarzy nie może przyjmować pacjentów, i niestety do tego doszło. Poprosiłem troje lekarzy spoza tej przychodni, by pomogli skrócić kolejkę oczekiwania na recepty i powoli wychodzimy z tego impasu” - mówi Faktom Oświęcim Wojciech Wokulski, dyrektor ZLA.
Małe miejskie i gminne przychodnie od dawna narażone są na rozmaite kłopoty, w dużej mierze z obsadą lekarską. Młodzi lekarze nie spieszą się, by pracować w POZ za pensje, które nie dorastają do ich oczekiwań. W przychodni na Czecha sytuacja poprawiła się w ubiegłym roku wraz z przyjściem do pracy dwojga młodych lekarzy.
Choć seniorzy w dalszym ciągu czekali w kolejkach do swoich „starych” lekarzy, to ci, którzy nie chorują przewlekle i z porady lekarskiej korzystają od czasu do czasu, chętnie umawiali się na wizyty do nowego narybku ZLA.
„Pozyskaliśmy lekarzy, którzy oczekując na szkolenie specjalizacyjne nie zamierzali siedzieć w domu i praktykowali w przychodni nr 2. To jednak było tylko czasowe zasilenie obsady, którą przewiduje Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ)” - tłumaczy dyrektor Wokulski.
W „dwójce” zadeklarowanych jest pięć tysięcy pacjentów. NFZ przewiduje jednego lekarza na 2.5 tysiąca mieszkańców. Przychodnia zatrudnia dwóch lekarzy dla dorosłych i jednego dla dzieci. Z formalnego punktu widzenia jest w niej zatem jeden medyk ponad wymagany stan.
Skąd zatem wzięła się wśród pacjentów informacja o zamiarze likwidacji przez władze miasta jednej z dwóch przychodni na osiedlu Chemików? Dyrektor tłumaczy to pomyłką.
„Pojawił się pisemny komunikat, że w przychodni nie ma lekarza. To był błąd w komunikacji, gdyż chodziło o to, że nie ma już miejsca u pracującego lekarza. W tym czasie z porady lekarskiej skorzystało około stu pacjentów. Nie było takiej sytuacji w tych dniach, by w przychodni nie było żadnego lekarza. Jednak to niefortunne sformułowanie rozeszło się wśród mieszkańców” - informuje Wojciech Wokulski.
O tym, że nie ma planów likwidacji przychodni nr 2 zapewnia nie tylko dyrektor ZLA, ale także Janusz Chwierut, prezydent Oświęcimia. Spotkanie w tej sprawie odbyło się w czwartek w oświęcimskim magistracie, kilkadziesiąt minut przed posiedzeniem komisji zdrowia Rady Miasta Oświęcimia.