• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

POWIAT. Uciekali przed policyjnymi radiowozami

Reklama


Dwukrotnie w ten weekend policjanci musieli podjąć pościg za samochodami, których kierowcy nie zatrzymali się do kontroli. Jeden ze ściganych uciekał, bo był po alkoholu. Drugi chciał uniknąć odpowiedzialności za wykroczenia.






Funkcjonariusze z drogówki dostrzegli na ulicy Kościelnej kierowcę fiata, który jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Postanowili zatrzymać samochód. Jednak na widok lizaka kierowca dodał gazu i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim. Na widok pędzącego na sygnałach radiowozu mężczyzna zjechał na środek drogi i tak kontynuował ucieczkę. Zmusił tez jednego z jadących z naprzeciwka do zjechania na pobocze w celu uniknięcia czołowego zderzenia.

Ostatecznie uciekinier zatrzymał samochód, wysiadł z niego i wziął nogi za pas, tym razem pieszo. Policjanci byli jednak szybsi i złapali zbiega. Jak się okazało, 54-letni mieszkaniec Osieka uciekał, bo był w stanie po użyciu alkoholu. Urządzenie pokazało 0,21 promila alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu. Mężczyzna stracił prawo jazdy, a jego sprawa trafi do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu.

Przed policją uciekał też 29-latek z jednej z podzatorskich wiosek. Mężczyzna swoim audi wyprzedzał kolumnę samochodów. Manewr wykonywał jednak na podwójnej linii ciągłej, co nie umknęło uwadze policjantów. Mundurowi włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i ruszyli za sprawcą wykroczenia. Ten znacznie przyspieszył i nie reagował na sygnały do zatrzymania.

Podczas ucieczki nie zatrzymał się nawet przed przejazdem kolejowym. Pościg trwał kilkanaście minut. Zakończyli go funkcjonariusze, którzy ostatecznie wyprzedzili pirata drogowego i zajechali mu drogę, zmuszając do zatrzymania. 29-latek nie był w stanie wytłumaczyć swojego zachowania. I jemu policjanci zatrzymali prawo jazdy do dyspozycji sądu, który podejmie decyzję w sprawie mężczyzny.