Reklama
27 maja 2026, środa
POWIAT. Niepełnosprawni intelektualnie nie powinni trafiać do zwykłych szkół
- Paweł Wodniak
- 29 grudnia 2010
- 10:07
Reklama
Rodzice dzieci niepełnosprawnych intelektualnie są często spacyfikowani przez opinie publiczną i nie posyłają swoich pociech do szkół specjalnych. To poważny błąd. Z niepełnosprawnością jest tak jak z każdą chorobą. Im szybciej zacznie się leczenie, tym większa jest szansa na wyleczenie lub zatrzymanie choroby.
Dzieci niepełnosprawne intelektualnie z całego powiatu powinny trafiać do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Oświęcimiu, w którym pracuje wysoko wyspecjalizowana kadra. Jednakże, szczególnie w wioskach, rodziców, którzy nie posyłają syna lub córki do miejscowej szkoły, otacza odium. Panuje przekonanie, że wstydem jest zawożenie dziecka do szkoły specjalnej.
W szkole masowej takie dziecko najczęściej nie jest w stanie emocjonalnie się odnaleźć. Gdy w końcu trafia do ośrodka, bywa pokiereszowane psychicznie. Poza tym brakuje czasu na jego ukształtowanie. Ten proces w przypadku dziecka niesprawnego intelektualnie trwa 12 lat. A więc im wcześniej młody człowiek uzyska specjalistyczną pomoc, tym lepiej dla niego.
Oświęcimski SOSW prowadzi szkołę podstawową, gimnazjum i zasadniczą szkolę zawodową, która w nazwie nie ma już przymiotnika „specjalna”. Młodzi ludzie z ośrodka do egzaminów zawodowych przystępują razem ze swoimi całkowicie sprawnymi kolegami z innych szkół zawodowych i osiągają niezłe wyniki. Absolwenci na świadectwie nie mają piętna osoby niepełnosprawnej.
To efekt pracy nauczycieli, którzy zaczynają naukę i usamodzielnianie dzieci już w szkole podstawowej, ale też zasługa tych dyrektorów szkół masowych, którzy powiedzieli rodzicom: „Oddajcie dzieci do ośrodka specjalistycznego”. Kiedy rodzice zdają sobie sprawę, że sami nie usprawnią swojego dziecka, to znaczy, że właściwie zrozumieli dobrze pojęty interes nie tylko syna i córki, ale też swój. Odpowiednie wyedukowanie, ukształtowanie i usamodzielnienie osoby niepełnosprawnej intelektualnie pozwala jej radzić sobie w życiu także wtedy, gdy rodziców zabraknie.
Jednak w powiecie oświęcimskim nie działa memorandum podpisane z samorządami, by dzieci na granicy normy intelektualnej trafiały do SOSW. Może to prowadzić do sytuacji patologicznych, których celem jest pozyskanie większych pieniędzy. Gdy dyrektor szkoły podstawowej namówi rodziców dziecka niepełnosprawnego na kształcenie właśnie w szkole masowej, zamiast w specjalistycznej, najzwyczajniej na tym zarobi.
Całkowicie sprawny uczeń daje szkole 400 złotych miesięcznie. Za dzieckiem niepełnosprawnym w stopniu umiarkowanym, znacznym i sprzężonym, a w dodatku dotkniętym autyzmem, idzie już kwota dziewięciokrotnie wyższa, czyli 3.600 złotych. Gdy uczniów niepełnosprawnych jest w klasie dwóch, można zmniejszyć jej liczebność, a co za tym idzie, stworzyć dodatkowy oddział. W efekcie osoby niepełnosprawne zamiast iść do placówek specjalistycznych, mogą być wyłapywane w celach komercyjnych.
Na zdjęciu: SOSW dysponuje nie tylko fachową kadrą, ale też odpowiednią bazą, również transportową. Fot. Paweł Wodniak