Reklama
14 czerwca 2026, niedziela
Postrzelił z wiatrówki źrebną klacz - FOTO
- Paweł Wodniak
- 28 grudnia 2015
- 13:35
Reklama
41-letni mężczyzna odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem. Policjanci przedstawili mu zarzut po tym, jak postrzelił konia.
W niedzielę oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu przyjął zgłoszenie o postrzeleniu w Zaborzu źrebnej klaczy. Na miejsce wysłał patrol. Policjanci dostrzegli rany postrzałowe w okolicy żuchwy i na tylnej nodze. Wykonali dokumentację, w tym fotograficzną. Powiadomili też inspektorów Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Oświęcimiu.
Postrzeloną źrebną klaczą zajął się lekarz weterynarii. Wyjął z ran śruty i opatrzył rany. Z kolei funkcjonariusze przystąpili do poszukiwań strzelca. Zatrzymali 41-letniego mieszkańca sąsiedniej posesji. Zaborzanin miał w swoim domostwie pistolety hukowe oraz wiatrówkę, z której postrzelił konia sąsiadów. Trafił do komendy policji, która opuścił z zarzutem znęcania się nad zwierzęciem.
- Policjanci ustalili, że mężczyzna chciał przestraszyć konia, który jak, stwierdził, zbyt blisko podchodził do jego ogrodzenia i mógł je uszkodzić - mówi aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z oświęcimskiego garnizonu policji.
W niedzielę oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu przyjął zgłoszenie o postrzeleniu w Zaborzu źrebnej klaczy. Na miejsce wysłał patrol. Policjanci dostrzegli rany postrzałowe w okolicy żuchwy i na tylnej nodze. Wykonali dokumentację, w tym fotograficzną. Powiadomili też inspektorów Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Oświęcimiu.
Postrzeloną źrebną klaczą zajął się lekarz weterynarii. Wyjął z ran śruty i opatrzył rany. Z kolei funkcjonariusze przystąpili do poszukiwań strzelca. Zatrzymali 41-letniego mieszkańca sąsiedniej posesji. Zaborzanin miał w swoim domostwie pistolety hukowe oraz wiatrówkę, z której postrzelił konia sąsiadów. Trafił do komendy policji, która opuścił z zarzutem znęcania się nad zwierzęciem.
- Policjanci ustalili, że mężczyzna chciał przestraszyć konia, który jak, stwierdził, zbyt blisko podchodził do jego ogrodzenia i mógł je uszkodzić - mówi aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z oświęcimskiego garnizonu policji.