• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Podeszły wiek + samochód = (często) wypadek

Reklama

Seniorów trzeba szanować. Szacunek należy im się w związku z danymi w metryce i życiowym doświadczeniem, tym, co osiągnęli od wczesnej młodości do wieku senioralnego. I przez ten właśnie szacunek seniorom powinno odbierać się prawo jazdy.



Ostatnio 85-latek z Bytomia, który zapuścił się do gminy Kęty, potrącił na przejściu dla pieszych miejscowa kobietę i mocno ją poranił.

Pamiętam, jak jednooczny staruszek, mocno po 80, wjechał maluchem w moją znajomą, gdy kończyła juz przechodzić przez jezdnię na przejściu dla pieszych. Od chodnika dzieliło ją kilkadziesiąt centymetrów.

Cuda niewidy wyczyniała kilka dni temu mocno starsza pani, która niezbyt panowała nad swoim bardzo małym samochodzikiem. I to przy bardzo ruchliwej drodze. Kobieta najwidoczniej potrzebowała do jazdy i manewrowania tyle miejsca, ile autobus i to w dodatku przegubowy. W dodatku sprawiała wrażenie mocno wystraszonej faktem, że siedzi za kierownicą.

Kierowcy jadący w pobliżu z pewnością przeklinali pod nosem. Podobnie pewnie reagowali właściciele samochodów zaparkowanych przy trasie, którą seniorka wybrała.

Od kilku lat przyglądam się małżeństwu, które ostatnio dość szybko ulega upływowi czasu. Kobieta, dużo sprawniejsza od męża, nie prowadzi samochodu. Z kolei jej wiekowy małżonek siada za kierownicę choć, co widać, ma duży problem z nogami. Porusza się o kulach, stawiając kilkunastocentymetrowe kroki. Nie wierzę, by w sytuacji awaryjnej mógł szybko nacisnąć pedał hamulca. A to jest już bardzo niebezpieczne.

A inny przykład. Znajomy sprzedał stary i kupił nowy samochód. Był z niego bardzo zadowolony. Prowadził od kilkudziesięciu lat. Miał więc spore doświadczenie na drodze. Jednak po tym, jak stał się szczęśliwym posiadaczem nowego auta, podupadł na zdrowiu. Natychmiast sprzedał samochód i przerzucił się na komunikację miejską. Nie chcąc być zagrożeniem dla innych uczestników ruchu drogowego zachował się przyzwoicie i odpowiedzialnie.

Niestety zbyt wielu seniorów nie widzi upływu czasu w kontekście sprawności i refleksu za kierownicą samochodu. Czy można temu zaradzić? Oczywiście, że tak. Wystarczyłaby zmiana w ustawie „Prawo o ruchu drogowym” nakazująca coroczne badania lekarskie kierowców, którzy ukończyli na przykład 65. rok życia.

Starsi ludzie na drodze są w dużej mierze jako piesi, rowerzyści i kierowcy zagrożeniem dla siebie i innych uczestników ruchu. Nie wynika to, rzecz jasna, ze złej woli, ale z działania czasu. Przemijanie ma również wpływ na zdrowy rozsądek, który podpowiada, że „trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść”, a właściwie pożegnać się z kierownicą.

Jednak tym, którym wydaje się, że wciąż są w doskonałej kondycji psychofizycznej, potrzebne są nowe przepisy, mogące tę sprawność zweryfikować. Sam, jeśli dane mi będzie dożyć senioralnego wieku, takiej weryfikacji się poddam i bez gadania oddam prawo jazdy, gdy nie uda mi się jej pozytywnie przejść. Tak przynajmniej myślę dzisiaj.

Publikuje ten felieton świadom gromów, jakie mogą się na mnie posypać tylko dlatego, że „ruszyłem” seniorów. Cóż, zdrowy rozsądek często nie ma nic wspólnego z poprawnością polityczną.