• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

PIŁKA NOŻNA. Zapłacili zbyt wysoką cenę

Reklama


Po raz kolejny okazało się, że wynik nie zawsze idzie w parze z grą. Oświęcimianie nie odstawali od rywali aż tak, jak wskazywałby na to rezultat, momentami prezentując dobrą grę. Za wrażenia artystyczne bramek się jednak nie przyznaje. Unia okazała się jednak solidną, poukładaną i niewątpliwie odrobinę lepszą ekipą, pokonując Sołę 4:0.





Oświęcimianie dostali kolejną cenną lekcję futbolu od śląskiego zespołu. Niemal każda ekipa z tego regionu charakteryzuje się niesamowitą walecznością i dobrym przygotowaniem fizycznym. Nie inaczej było tym razem. Ząbkowiczanie od pierwszego gwizdka sędziego wysoko postawili poprzeczkę podopiecznym Sebastiana Stemplewskiego.

Szkoleniowiec Solarzy tym razem wystawił w miarę możliwości najmocniejszą jedenastkę, nie zaskakując aż tak podstawowym zestawieniem, jak to czynił w poprzednich spotkaniach. Dodatkowym smaczkiem tego pojedynku było to, że Adam Janeczko, Sebastian Stemplewski i Bartłomiej Sałapatek jeszcze w barwach Szczakowianki mierzyli się z Unią w lidze.

Inną ciekawostką jest to, że grający wówczas także w Jaworznie Kamil Głośny, obecnie występują w Ząbkowicach i tym razem stanął po przeciwnej stronie barykady, niż byli koledzy z zespołu.

Na murawie przyjaźni jednak nie było. Od początku było widać, że obie ekipy chcą to spotkanie po prostu wygrać. Pierwszy kwadrans upłynął pod wzajemnym badaniem sił. Bez wątpienia należy odnotować niezły strzał Michała Tobika, który minimalnie chybił celu.

W 25 minucie nastąpiła sytuacja, która miała znaczny wpływ na rezultat tego spotkania. Po dośrodkowaniu z lewej flanki, ręką na skraju pola karnego zagrał Michał Tobik, który na przestrzeni całego pojedynku sprawiał bardzo dobre wrażenie. Arbiter wskazał na wapno. Z takiej niespodzianki skorzystali rywale, którzy zamienili rzut karny na bramkę.

Od tego czasu gra Solarzy nieco się posypała. Unia natomiast potrafiła w większości wykorzystać okazje, które sobie stwarzała. W 32 minucie zawodnicy przedstawiciela katowickiej okręgówki przeprowadzili efektowną, a zarazem efektywną akcję. Piłka wędrowała jak po sznurku, a egzekutorem okazał się jeden z graczy rywali, który praktycznie dopełnił formalności.

Kilka minut przed końcem premierowej odsłony, precyzyjną centrę z lewej strony wykorzystał gracz Unii, który celnym strzałem głową pod poprzeczkę, zaskoczył Łukasza Nowaka. Pasiaki miały swoją szansę w 45 minucie, kiedy po przewinieniu na Rafale Gałganie, Soła wykonywała rzut wolny pośredni z pola karnego. Do piłki podeszli Sebastian Stemplewski, Adam Janeczko i Rafał Gałgan. Nieporozumienie w ich szeregach spowodowało zmarnowaną szansą.

Po pierwszych 45 minutach było jasne, że Sole będzie niezwykle ciężko odrobić tą stratę, choć w spotkaniach kontrolnych to nie wynik jest najważniejszy. Oświęcimianie z minuty na minutę coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę, co niestety na bramki się nie przekładało. Skoro Solarze trafić nie mogli, to zrobili to rywale. Piłkarz ekipy z Ząbkowic popisał się strzałem życia.

Futbolówka kopnięta z dalekiej odległości, odbiła się od górnej części słupka i wpadła do siatki. Soła nie składała jednak broni i walczyła choćby o honorowe trafienie. Najbliżej tego celu był Bartłomiej Sałapatek, który dwukrotnie starał się pokonać bramkarza rywali. Za pierwszym razem golkiper Unii udanie sparował piłkę, natomiast za drugim popisał się kapitalną interwencją, wstając z murawy i w wydawałoby się niemożliwej do obrony sytuacji, wyciągając futbolówkę zmierzającą do siatki. Mimo kilku prób zespołowi z Oświęcimia nie udało się zdobyć choćby honorowego trafienia, w wyniku czego oświęcimianie opuszczali boisko z pewnym niesmakiem.

Unia Ząbkowice - Soła Oświęcim 4:0 (3:0)

Bramki:
1:0 - 25 min. (karny)
2:0 - 32 min.
3:0 - 42 min.
4:0 - 55 min.


Skład Soły: Nowak - Sałapatek, Majcherek (46 min. Kyrcz), Kapciński, Gałgan (46 min. Samek) - Tobik, Stemplewski (60 min. Piskozub), Janeczko, Kowalski (75 min. Gałgan) - Jasiński (70 min. Kania), Paw (85 min. Stemplewski)