Reklama
PIŁKA NOŻNA. Wygrana z dedykacją (ZOBACZ ZDJĘCIA)
- Jola Wodniak
- Piłka nożna
- 19 października 2014
- 16:52
Reklama
Osłabieni kontuzjami i wykluczeniami za kartki Solarze zrehabilitowali się za ostatnią porażkę w Poroninie, choć w spotkaniu z Łysicą do ostatnich minut nie mogli być pewni o wynik. Decydującą akcję meczu przeprowadził Adrian Stanek, dla którego koledzy zadedykowali dzisiejszą wygraną.
Zgodnie z oczekiwaniami, choć przetrzebieni przez kontuzje Artura Czarnika, Dawida Wadasa, Mateusza Glenia i Jakuba Jamroza oraz zawieszenia Rafała Skrzypka i Kamila Szewczyka, to gospodarze byli stroną atakującą. Przez większą część meczu to właśnie gospodarze próbowali przełamać dobrze poukładaną w defensywie drużynę z Bodzentyna. Goście skupiali się przede wszystkim na obronie, kontratakach i stałych fragmentach gry.
W pierwszej połowie zespoły prezentowały piłkarskie szachy i groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. Jedną z nielicznych oświęcimianie stworzyli po pół godziny gry i od razu zakończyła się ona objęciem prowadzenia. Z prawej strony w pole karne dośrodkowywał Grzegorz Talaga, a piłkę próbował głową uderzać Paweł Cygnar. Ta jednak przeleciała na lewą stronę do nadbiegającego Łukasza Ząbka, który mocnym płaskim strzałem pokonał Tomasza Dymanowskiego.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Choć to Łysicy bardziej powinno zależeć na strzelaniu goli, w dalszym ciągu skupiali się przede wszystkim na obronie. Solarze groźnie zaatakowali za sprawą Przemysława Knapika, który w 59. minucie po mocnym strzale z półwoleja z dystansu, mógł zaskoczyć golkipera. Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem arbitra, goście zaskoczyli Sołę szybkim kontratakiem i po dośrodkowaniu w pole karne niespodziewanie wyrównali po uderzeniu Sebastiana Hajduka.
Podrażnionych Solarzy remis w żadnym wypadku nie zadowalał, przez co od razu po stracie gola rzucili się do odrabiania strat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pięć minut później akcję prawą stroną pociągnął Adrian Stanek, piłkę idealnie dośrodkował na głowę Cygnara, a ten strzałem po rękach bramkarza ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zarówno pierwszego gola, zakończonego popularną „kołyską” jak i całe zwycięstwo, zespół zadedykował Adrianowi Stankowi, świeżo upieczonemu tacie.
Soła Oświęcim – Łysica Bodzentyn 2:1 (1:0)
32' Ząbek, 81' Cygnar – 76' Hajduk
Soła Oświęcim: K. Talaga – Stanek, Dynarek, Dzymont, W. Jamróz (70' Skiernik) – G. Talaga, Szopa, Cygnar, Ząbek – Knapik (78' Stemplewski), Snadny (86' Janeczko)
Łysica Bodzentyn: Dymanowski – Kiełbasa (77' Wiecha), Szymoniak, Kardas, Płusa – Michta (63' Gardynik), Pawłowski, Wójtowicz, Piwowarczyk (72' Hajduk)– Kaczmarek (70' Fortuna), Anduła
Żółte kartki: Knapik, Drzymont - Kaczmarek, Michta, Szymoniak, Wójtowicz
Czerwona kartka: Gardynik (90')
Sędziował: Michał Fudała
Widzów: 250
Poniżej zamieszczamy zdjęcia Pawła Suskiego