• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

PIŁKA NOŻNA. To powinien być pogrom

Reklama


W ostatniej kolejce A klasy Soła Oświęcim podejmowała Strumień Polankę Wielką. Obie drużyny nie walczyły już o nic konkretnego. Ani jednej ani drugiej ekipie nie groził awans ani spadek. Ostatecznie Soła wygrała 2:1 a powinna dużo wyżej. Sytuacjami, w których mogły paść gole moglibyśmy obdzielić kilka spotkań ligowych.





W 5. minucie była pierwsza taka akcja. Grzegorz Samek znalazł się z piłką tuż przed bramkarzem Strumienia, ale nie zdołał go pokonać. Siedem minut później Grzegorz Rajman wyłożył piłkę tuż przed bramkę Bartłomiejowi Jasińskiemu. Napastnik Soły źle ustawił stopę i nie trafił do siatki. W 41. minucie próbował otworzyć wynik Dawid Piskozub. W polu karnym przejął piłkę, mimo asysty dwóch obrońców zdołał oddać strzał, lecz futbolówka poszybowała nad bramką.

Druga połowa także obfitowała w tzw. „setki” dla Soły. W 47. minucie Rajman wrzucił piłkę na pole karne. Głową na bramkę uderzył Jasiński.  Bramkarz Strumienia Artur Burski zdołał obronić strzał.  W 53. Minucie Jasiński otrzymał od obrońcy Strumienia „prezent” w polu karnym. Był jednak zdezorientowany takim obrotem sprawy i nie trafił w światło bramki. Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić. Ta stara prawda piłkarska potwierdziła się w 61. minucie. Dariusz Płatek wrzucił z autu piłkę na pole karne gości. Spory błąd popełnił Burski i nie złapał jej. Futbolówka odbiła się od poprzeczki, lecz żaden z zawodników Soły nie potrafił skierować jej do siatki. Po wznowieniu gry zaspała obrona gospodarzy i w sytuacji sam na sam z Łukaszem Nowakiem znalazł się Jarosław Gałgan. Zawodnik Strumienia okazję wykorzystał. Był to pierwszy i zarazem ostatni groźny atak gości, ale za to skuteczny.

Po stracie bramki podopieczni Dariusza Kapcińskiego atakowali z jeszcze większą determinacją. W 63. minucie bardzo mocno uderzył głową Grzegorz Samek, ale piłka zamiast do siatki trafiła w poprzeczkę. W 71. minucie ku zadowoleniu miejscowych kibiców Soła wyrównała. Skrzydłem zaatakował Sebastian Baluś, dośrodkował piłkę tuż przed linię bramkową a Daniel Gałuszka nie miał problemów z skierowaniem jej do siatki. W 77. minucie na bramkę Burskiego uderzał Rajman, ale  minimalnie chybił. Trzy minuty później ten sam zawodnik otrzymał bardzo dobre podanie od Dariusza Płatka, ale strzelił prosto w nogi bramkarza gości. Rajman potwierdził, że w powiedzeniu „do trzech razy sztuka” jest jakaś prawda i trzeciej sytuacji pod rząd nie zmarnował. W 82. minucie doszedł do podania jednego z kolegów drużyny i z bliska skierował piłkę do siatki.

Soła udanie zakończyła sezon 2009/10. Niedzielny mecz wygrała zasłużenie a jej przewaga była momentami tak duża, że wydawało się, iż mecz powinna zakończyć z co najmniej 10 golami. Teraz oba zespoły będą przygotowywać się do nowego sezonu.

Niedziela 27 czerwca Soła Oświęcim - Strumień Polanka Wielka 2:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Jarosław Gałgan (61. minuta), 1:1 Daniel Gałuszka (71), 2:1 Grzegorz Rajman (82)

Skład Soły Oświęcim: Łukasz Nowak, Daniel Gałuszka, Sławomir Kania, Dawid Kowalski, Maciej Majcherek, Maciej Szostek (53 Dariusz Płatek), Dawid Piskozub, Piotr Paw (46 Sebastian Baluś), Grzegorz Samek (68 Krzysztof Bernaś), Grzegorz Rajman, Bartłomiej Jasiński.
Trener Dariusz Kapciński.

Skład Strumień Polanki Wielkiej: Artur Burski, Tomasz Pławny, Artur Klimczyk, Przemysław Śliwiński, Jarosław Gałgan, Mateusz Pokrzyk, Tomasz Pokrzyk, Damian Drabczyk, Wiktor Kluska, Przemysław Jarosz, Szczepan Bomastek.
Trener Marek Fatyga.

Na zdjęciu: Grzegorz Rajman rozegrał dobry mecz i strzelił drugiego gola dla Soły. Fot. Paweł Obstarczyk.