• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

PIŁKA NOŻNA. Soła w półfinale Pucharu Polski

Reklama


W ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski, pomiędzy Sołą Oświęcim, a KS-em Chełmek, faworytem wydawali się być Ci drudzy. Oświęcimianie bez swoich kilku podstawowych zawodników ograli jednak rywali 3:1, udowadniając, że żaden rywal im niestraszny.





Gdzie te czasy, kiedy spotkania Pucharu Polski cieszyły się ogromną renomą? Ten okres poszedł już dawno w niepamięć. Większość ekip traktuje te rozgrywki po macoszemu, dbając przede wszystkim o zdrowie podstawowych zawodników na ligę, dlatego też w spotkaniach pucharowych szansę często dostają gracze mniej grający w meczach ligowych. To z pewnością dla tych zawodników dobry poligon doświadczalny mimo tego, że Puchar Polski nie ma takiej rangi jak dawniej, choć ta sprawa wymaga głębszej analizy.

Mimo wszystko zawsze warto awansować jak najwyżej, aby móc pokazać się w rozgrywkach pucharowych i mieć okazję zmierzyć się silniejszymi rywali. Trener Dariusz Kapciński postanowił dać odpocząć między innymi Adamowi Janeczko, Grzegorzowi Rajmanowi, Tomaszowi Borowczykowi, czy Rafałowi Gałganowi. Trzej pierwsi narzekają na drobne urazy, odniesione po meczu z Orłem Witkowice.

Goście z Chełmka także przyjechali w tak zwanym „półrezerwowym” składzie. Jeżeli spojrzymy na podstawowe zestawianie przyjezdnych w meczu ligowym z Orłem Piaski Wielkie, to dziś z tamtej ekipy zagrali: Bartłomiej Kumanek, Bartosz Chylaszek, Tomasz Kulig, Sebastian Kowalczyk, oraz po przerwie Patryk Żołneczko, Kamil Adamczyk, Tomasz Kustra i Kamil Górski.

W podstawowej „jedenastce” wtorkowego pojedynku znaleźli się też Kamil Kaczor, Dawid Chylaszek i Tymoteusz Tomsia, którzy pojawili się w trakcie drugiej połowy spotkania z Orłem Piaski Wielkie. Zatem łatwo z tego faktu wywnioskować, że „biało-zieloni” przyjechali do Oświęcimia prawie w najmocniejszym składzie. Mimo tego, sam mecz nie był porywającym widowiskiem. Na boisku od początku niewiele się działo, aż do 10 minuty. Wtedy do Dariusz Płatek wdarł się przebojem między obrońców i upędził interweniującego bramkarza, celnie strzelając do „pustaka”.

Podopieczni Jacka Dobrowolskiego odpowiedzieli w 32 minucie. Problematyczny rzut karny podyktował arbiter dzisiejszych zawodów, który zauważył przewinienie Macieja Majcherka na Dawidzie Chylaszku. Strzał z jedenastu metrów Tomasza Kuliga o mało nie sparował Marcin Sochacki, któremu zabrakło niewiele do skutecznej obrony. Po początkowej przewadze Soły, w miarę upływu czasu drużyna z Chełmka zaczęła przejmować inicjatywę.

W 40 minucie jeden z zawodników gości po składnej akcji znalazł się w polu karnym, lecz jego strzał zdołał obronić Marcin Sochacki. Oświęcimianie mogli skarcić rywala za tą okazję już cztery minuty później. Dariusz Płatek przepchał rywala i „pociągnął” lewą flanką, po czym dograł w pole karne. Zamykający akcję Dawid Piskozub, wślizgiem próbował wpakować futbolówkę do siatki, jednak ta sztuka mu się nie udała.

W drugiej odsłonie zdecydowanie lepiej od wyżej notowanego rywala spisywali się oświęcimianie. W 52 minucie po dograniu Bartłomieja Jasińskiego, bliski szczęścia był Dariusz Płatek, jednak Patryk Żołneczko udowodnił, że zna się na bramkarskim fachu. Po godzinie gry po raz kolejny szansę miał Płatek, który po podaniu Piskozuba z rzutu rożnego, „wypalił” bez przyjęcia. Golkiper zespołu z Chełmka popisał się jednak instynktowną, a co najważniejsze skuteczną interwencją. „Solarze” nadal naciskali rywala i osiągnęli swój cel kwadrans przed końcem spotkania.

Celną „główką” popisał się Bartłomiej Jasiński, któremu dobrze zacentrował z rzutu rożnego Dawid Piskozub. Futbolówka po uderzeniu głową napastnika Soły, lobem wpadła do siatki. KS Chełmek nie był w stanie odpowiedzieć na ten cios, natomiast „Pasiaki” nadal nacierały na bramkę V-ligowca. Golem tego spotkania mógł błysnąć Dawid Piskozub, jednak jego „bomba” z dystansu uderzył z impetem tylko w poprzeczkę. To ostrzeżenie nie podziałało mobilizująco na gości, którzy w 86 minucie dostali decydujący cios. Strzał Sebastiana Stemplewskiego bramkarz KS-u zdołał odbić, jednak przy dobitce Bartłomieja Jasińskiego był już bezradny.

Zwycięstwo nad takim rywalem niewątpliwie cieszy. Jak to się mówi: „wynik idzie w świat”. Soła pokazała, że posiada szeroką kadrę i nawet bez swoich największych „asów” jest w stanie powalczyć z każdym. Chwila odpoczynku na pewno przyda się kilku podstawowym zawodnikom, których godnie zastąpili nominalni następcy. Tym samym „Solarze” co najmniej powtórzyli swój wyczyn sprzed roku, kiedy w półfinale Pucharu Polski ulegli na własnym boisku Niwie Nowa Wieś 0:1.

Soła Oświęcim - KS Chełmek 3:1 (1:1)

Bramki:
1:0 - Płatek 10 min.
1:1 - Kulig 32 min. (karny)
2:1 - Jasiński 75 min.
3:1 - Jasiński 86 min.

Składy:

Soła: Sochacki - Kania, Mycyk, Kowalski (55 min. Kyrcz) - Majcherek (46 min. Kapciński) - Paw (46 min. Tobik), Dobrowolski (46 min. Stemplewski), Piskozub, Samek - Płatek, Jasiński.

Chełmek: Filipek - Cieśla, Kłapacz, Kumanek, Kowalczyk, Tomsia, Kulig, Bartosz Chylaszek, Dawid Chylaszek, Siwoń, Kaczor oraz Żołneczko, Kamil Adamczyk, Kustra, Górski.