• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

PIŁKA NOŻNA. Soła rozstrzelała Gorzów

Reklama


Tak wysokiego rezultatu z pewnością mało kto mógł się spodziewać. LKS Gorzów na własnym boisku został wręcz upokorzony, przegrywając w II rundzie Pucharu Polski z Sołą Oświęcim, aż 0:7.





To był totalny pogrom. Niewątpliwie Soła pokazała klasę, wbijając rywalom siedem goli, co jest wynikiem niecodziennym. Inną sprawą jest to, że gorzowianie nie byli w stanie przeciwstawić się „Solarzom” w dzisiejszym meczu. Gospodarzom brakowało sportowych argumentów do tego, aby móc myśleć o nawiązaniu walki z popieczonymi Dariusza Kapcińskiego.

Dzisiejsze spotkanie nie mogło chyba lepiej zacząć się dla gości. Dalekie dośrodkowanie Dawida Kowalskiego co prawda padło łupem defensora gospodarzy, który wybił futbolówkę… na 16 metr, do nadbiegającego Grzegorza Rajmana. Bramkarz LKS-u nie zdołał zbyt dobrze ustawić się w bramce po poprzedniej akcji, dlatego też kapitanowi Soły wystarczyło tylko trafić w światło bramki, co bez problemu uczynił.

Późniejsze minuty to mniej efektowny i efektywny fragment gry. Oświęcimianie próbowali zagrażać bramce gospodarzy, jednak brakowało „błysku” i elementu zaskoczenia w ofensywnych akcjach, aż do 28 minuty, kiedy można stwierdzić, że gra gorzowian od tego momentu zwyczajnie się „posypała”. „Czarną robotę”  w tej akcji wykonał Maciej Majcherek, który idealnym podaniem za plecy obrońców obsłużył Grzegorza Rajmana, który przyjął sobie piłkę w polu karnym i wychodził „oko w oko” z golkiperem.

W ostatnim momencie popularny „Rajmi” został z tyłu podcięty przez zawodnika ekipy z Gorzowa. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości. Winowajca został ukarany czerwoną kartką, a Soła miała na dodatek niebagatelną szansę podwyższyć prowadzenie, za sprawą podyktowania rzutu karnego. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Adam Janeczko, który w takich sytuacjach nie zwykł się mylić. Snajper gości wyczekał bramkarza i pewnym strzałem nie dał mu szans.

Podopieczni Wiesława Liszki jeszcze nie zdążyli otrząsnąć się po utracie drugiej bramki, kiedy musieli przełknąć kolejną, gorzką pigułkę. Rafał Dobrowolski dobrym zagraniem wypatrzył w polu karnym Adama Janeczkę, który precyzyjnym strzałem z ostrego kąta w długi róg, doprowadził do stanu 0:3.  „Pasiaki” od tego momentu zaczęły wręcz bawić się z rywalami, przeprowadzając kilka efektownych akcji, tak jak choćby tą z 34 minuty. Rafał Gałgan po zagraniu od Dawida Kowalskiego pomknął lewym skrzydłem i oddał piłkę do Adama Janeczki, który natychmiast dostarczył ją do Grzegorza Rajmana. Niespełna 35-letni zawodnik Soły spudłował z 11 metrów.

W 38 minucie przyjezdni przeprowadzili kolejną akcję, która mogła się podobać. Sebastian Stemplewski długim zagraniem uruchomił na lewej stronie Dawida Piskozuba, który ściął do środka i „wypuścił w uliczkę” Adama Janeczkę. Zawodnik znany pod pseudonimem „Kura” zachował się jak wytrawny „lis pola karnego”, przytomnie lobując wychodzącego bramkarza. To nie był jednak koniec popisów strzeleckich oświęcimian.  Grzegorz Rajman przy próbie mijania rywala, po raz kolejny został nieprzepisowo zatrzymywany i arbiter po raz drugi wskazał na punkt oddalony 11 metrów od bramki. Tym razem pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Rafał Dobrowolski. Rozjemca dzisiejszych zawodów w tej części gry chyba chciał oszczędzić już cierpień miejscowym, kończąc pierwszą połowę 37 sekund przed regulaminowym czasem gry.

Dariusz Kapciński postanowił tak jak i arbiter, zaoszczędzić przykrych wydarzeń gorzowianom i dać jednocześnie odpocząć dwóm zawodnikom, którzy „maczali palce” we wszystkich trafieniach Soły w pierwszych trzech kwadransach, ścigając z placu gry Adama Janeczkę i Grzegorza Rajmana już po 45 minutach. Kilka minut po wznowieniu gry po przerwie, z próby dośrodkowania w pole karne, Oskarowi Kyrczowi wyszedł fenomenalny strzał pod poprzeczkę, z którym niemałe problemy miał bramkarz.

W 52 minucie po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Dawida Piskozuba, akcją na dalszym słupku zamykał głową Maciej Majcherek, któremu zabrakło naprawdę niewiele, aby móc cieszyć się ze swojego trafienia. To, co nie udało się popularnemu „Majeranowi” mogło się udać Michałowi Tobikowi, który miał swoją szansę, jednak zbyt lekko przymierzył z lewej nogi. W 60 minucie Michał Tobik mógł jednak unieść ręce w geście triumfu. Szczególnie oklaski należą się jednak przede wszystkim Sebastianowi Stemplewskiemu i Piotrowi Pawiowi, którzy ładnie wymieni „klepkę”, po czym ten drugi spod końcowej linii boiska idealnie podał do „Bomby” (przyp.red. Michał Tobik), który właściwie dopełnił formalności, głową pakując futbolówkę do pustej siatki. 

Chwilę po wejściu na murawie z niezłej strony pokazał się Tomasz Borowczyk, który skleił sobie futbolówkę na nodze, zwiódł rywala i uderzył po ziemi, tuż obok słupka. 17 minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra, gospodarzy nie uratowało już nic, przed utratą siódmej bramki. Rafał Gałgan skutecznie zamknął akcję z lewej strony, uderzając z pola karnego. Golkiper LKS-u zdołał jeszcze sparować futbolówkę, która po jego rękach… znalazła jednak drogę do siatki. Dla pomocnika Soły było to pierwsze trafienie w nowych barwach.

Piłkarze dowodzeni przez Dariusza Kapcińskiego nie poprzestawali w atakach, tworząc sobie kolejne szanse do podreperowania kontra bramkowego. Kwadrans przed końcem meczu piłka po strzale Michała Tobika zatrzymała się tylko na poprzeczce. Swoją bramkę mógł jeszcze dołożył Dawid Piskozub, który wślizgiem zamykał wrzutkę Rafała Gałgana. Jeden z gorzowskich obrońców zdołał jednak wybić futbolówkę na linii bramkowej. Miejscowi praktycznie nie oddali w przeciągu meczu ani jednego strzału w światło bramki, co praktycznie mówi wszystko. „Solarze” zatrzymali się na siedmiu trafieniach, co bez wątpienia jest wyczynem godnym uwagi, oraz dobrym prognostykiem przed zbliżającą się wielkimi krokami, inauguracją sezonu, która nastąpi już w niedzielę.

LKS Gorzów - Soła Oświęcim 0:7 (0:5)

Bramki:

0:1 - Rajman 2 min.
0:2 - Janeczko 28 min. (karny)
0:3 - Janeczko 30 min.
0:4 - Janeczko 38 min.
0:5 - Dobrowolski 41 min. (karny)
0:6 - Tobik 60 min.
0:7 - Gałgan 73 min.

Skład Soły: Nowak - Kyrcz (82 min. Kapciński), Stemplewski, Kowalski - Majcherek - Hałat (63 min. Borowczyk), Dobrowolski, Piskozub, Gałgan - Janeczko (46 min. Paw), Rajman (46 min. Tobik).